Dziś miało być pięknie, ale przyszedł wiatr i wszystko zepsuł

Wczoraj pod wieczór napadało śniegu, drzewa zabieliły się pięknie i postanowiłem wybrać się wcześnie rano z aparatem do Parku Łazienkowskiego, bo mam tam jeden temat do zrobienia, chciałem koniecznie w śniegu. Ale późnym wieczorem zawiało ciepłym powietrzem i cały czar prysł jak bańka mydlana. Nie będzie fotografowania…

Na pocieszenie siebie i tych, którzy jak kania łaknie dżdżu łakną wreszcie śniegu aby sobie pofotografować, daję starą fotografię zrobioną wiele lat temu ukochanym pentaxem 6×7, gdzeiś w okolicach Bugu na Mazowszu.

Reklamy
Opublikowano Fotografie, Rozmaitości, Sprzęt i technika | Otagowano , , , , , , , ,

Książka o fotografowaniu, wydanie IV

Długo to trwało, ale skończyłem przerabianie III wydania Książki o fotografowaniu w wydanie IV. To tak naprawdę prawie nowa książka z fragmentami z ostatniego, trzeciego wydania. Zmieniła się technologia a to wymusiło bardzo duże zmiany, zostawiłem jednak z poprzedniej to, co  zostać powinno, bo przecież technologia cyfrowa nie powstała w próżni. Zmieniłem ilość rozdziałów i podział tematyczny. Rozdziałów mniej za to więcej tekstu i ilustracji. Muszę jeszcze przeczytać całość i w drugiej połowie stycznia książka będzie ostatecznie przygotowana do wydania.

W III wydaniu było 13 rozdziałów:

  1. O wyborze aparatu
  2. O pomiarach światła
  3. O filtrach fotograficznych
  4. O filtrach połówkowych
  5. O sposobach na kontrasty
  6. O fotografowaniu osób
  7. O wyprawach w plener
  8. O fotografowaniu krajobrazów
  9. O fotografowaniu architektury
  10. O fotografowaniu wnętrz
  11. O fotografowaniu obiektów w ruchu
  12. O naśladownictwu i kompozycji
  13. O prezentowaniu fotografii.

W IV wydaniu będzie 10 rozdziałów:

  1. O kompozycji i komponowaniu
  2. O fotografowaniu osób
  3. O narzędziach fotografa
  4. O prawidłowym naświetlaniu
  5. O sposobach fotografowania
  6. O krajobrazach i pejzażach
  7. O fotografowaniu architektury
  8. O fotografowaniu wnętrz
  9. O sugestii ruchu w fotografii
  10. O przetwarzaniu i prezentacji.
Opublikowano Fotografie, Rozmaitości, Sprzęt i technika | Otagowano , , , | 3 Komentarze

Świątynia Opatrzności Bożej – wotum narodu

Tak wygląda obecnie wnętrzeświątyni Opatrzności Bożej. Kliknij, powiększ fotografię aby zobaczyć jak jest wspaniałe i pomyśl, czy nie dorzucić swoją cegiełkę, aby prace wykończeniowe przebiegały żwawiej.

Opublikowano Rozmaitości | Otagowano , , , , | 2 Komentarze

Pejzaż morski

Nie wiedziałem, że zrobiłem takie zdjęcie. Warto grzebać w starych plikach, bo można coś znaleźć, o czym się zapomniało.

Opublikowano Fotografie, Rozmaitości | Otagowano , , , , , , ,

Ostatni raz o zdjęciu Renault Clio

 

Te same zdjęcia przerobiłem w fotografię innym sposobem, wyszło lepiej i szybciej. Nie będę dalej poprawiał, zamalowywał odblaski reflektorków, ani zmieniał niewłaściwych propocji samochodu, bo to nie ma już sensu i szkoda czasu. Gdy sposób postępowania użyję do zrobienia jakiejś sensownej fotografii złożonej z wielu lokalnych naświetleń fleszem – opiszę. A teraz zabieram się za poprawianie rozdziału „O pejzażach i krajobrazach” do IV wydania „Książki o fotografowaniu”.  Wydawnictwo: HELION, przypomniał mi, że czas ucieka…

 

 

Opublikowano Rozmaitości | Otagowano ,

Fotografowanie Clio, czyli lekcja pokory.

Obiecałem, więc piszę jak było. Wielu będzie miało dobry ubaw czytając, jak facet od zdjęć architektury fotografował samochód. Zatem po kolei. Gdy Clio mnie zainteresowało, był jeszcze dzień, jesienny, ale jasny i oglądałem samochód w świetle dziennym rozproszonym. Gdy po raz trzeci go zobaczyłem, na dworze było już ciemno, a przestrzeń wystawowa serwisu Renault oświetlona kilkudziesięcioma reflektorkami podwieszonymi pod sufitem. Do oglądania dobre, ale nie do fotografowania. Na przedniej szybie, a głównie na masce silnika ogromna ilość odbić światła. No i ciasnota. Do chodzenia między samochodami wystarczająco dużo miejsca, ale na ustawienie statywu, z większej odległości jedynie centralnie od przodu, ostatecznie udało mi się ustawić statyw w takiej odległości, mogłem ująć całe auto ogniskową 28 mm. To zbyt szeroki kąt i silne deformacje, przód samochodu spęczniał, przednie koło duże, tylne zmalało karykaturalnie, ale w oświetleniu dziennym, byłoby tak samo… Żeby uporać się z odblaskami ustawiłem aparat na 3 zdjęcia do HDR ±2.0 EV z korektą -1,33 EV. Gdybym nie zabrał z domu flesza, ustawiłbym aparat na 5 zdjęć z jednym mocno prześwietlonym, ale chciałem popróbować z doświetlaniem lampą błyskową kabiny od środka, więc zabrałem flesz (nie  tym razem zapomniałem zabrać akumulatorków) i nadajnik z odbiornikiem JJC do bezprzewodowego wyzwalania błysku.

Ostrość obiektywu ustawiłem na miejsce między przednim kołem a lusterkiem (1.9 m), przesłonę obiektywu na f/11 co dało głębię ostrości prawie 9 m, od 1 m do 10 m – całe Clio w ostrości. Zrobiłem zdjęcia i cóż ja zobaczyłem na najlepiej naświetlonym? Jakieś tajemnicze skrzydło w kabinie. Skąd to odbicie w szybie bocznej, dlaczego go nie zobaczyłem wcześniej? Nie wiem. No, ale miałem flesz, więc położyłem go na krawędzi siedzenia pasażera, ustawiłem na M i 1/16 mocy błysku i zrobiłem zdjęcie z oświetloną kabiną. I kolejne z błyskiem flesza na tylnym siedzeniu (to mi dopiero narobiło kłopotu, ale to się okazało dopiero gdy zacząłem te zdjęcia sklejać w całość).

Po kabinie zabrałem się za oświetlanie fleszem koła. Kłopot taki, że flesz mogłem położyć bliżej lub dalej ale tylko na podłodze. To samo z oświetlaniem ciemnego boku samochodu – zrobiłem dwa kolejne błyski fleszem przesuwanym po podłodze w kierunku tylnej lampy Clio. Błysnąłem jeszcze lekko w przód i musiałem zwijać interes by sprzątaczka mogła czyścić podłogę. Koniec fotografowania, reszta przy monitorze komputera.

Najpierw w programie SNS HDR Pro 2.2 złączyłem 3 zdjęcia w jedno, a potem, w warstwach PhotoShopa CS5 PL zacząłem dodawać lepiej naświetlone elementy. Dodałem kabinę oświetloną z przedniego siedzenia, co zlikwidowało tajemnicze skrzydło. Ale gdy wmontowałem oświetlony tył kabiny to powstał błąd nie do usunięcia. Błysk flesze oświetlił nie tylko wnętrze kabiny, ale i tło za samochodem, bo pojawiła się na zdjęciu za zagłówkiem kierowcy jakaś plama o barwie niedoświetlonego tła za samochodem. To tło także zmieniłem dodając go po przyciemnieniu, ponieważ w miejscu nad dachem samochodu było tak jasne, że wyprane z żółtej barwy. Potem dodawałem po kolei rozjaśnione fleszem elementy. Najpierw przednie koło, w kolejności jaśniejsze drzwi i tył za klamką. Metoda znana: na zdjęcie z jasnym elementem nakłada się w warstwie zdjęcie ciemniejsze i gumką można zdejmować warstwę górną. Sporo cierpliwości to wymaga, ale nie jest to trudne. Elementów do poprawy było wiele, lusterko boczne było pokropione drobnymi odblaskami, a pod lusterkiem kilka cieni itp. Najwięcej czasu zajmowało likwidowanie odblasków światła na karoserii. Na koniec… zmieniłem proporcje bryły samochodu. Z napuchniętym przodem Clio wyglądał karykaturalnie, więc w trybie zmiany perspektywy rozszerzyłem znacznie tył, co znów spowodowało, że stał się wysoki a krótki. Znaczne wydłużenie zdjęcia zbliżyło jego wygląd do samochodu. Mam nadzieję, że Renault nie zażąda dla mnie gilotyny – na wszelki wypadek przepraszam.

Co mi to wszystko dało? Przede wszystkim sporą dawkę pokory. Także trochę nowego doświadczenia, które może, choć nie musi się przydać. Nie żałuję straconego czasu.

* * *

Wpadłem na pomysł jak to wszystko zrobić szybciej i nieco lepiej. Gdy zrobię – napiszę.

Opublikowano Rozmaitości | Otagowano , ,

Ale cyrk! Fotografowałem nowe Renault Clio

Nigdy nie fotografowałem samochodów. Jest spora grupa  specjalistów w bardzo dużych, dobrze wyposażonych studiach fotograficznych,  które pracują dla firm samochodowych i robią doskonałe fotografie oraz spoty telewizyjne. Spróbowałem połamać sobie na tym zęby, połamałem a było to tak.

Spaliła mi się żarówna w moim Megane więc pojechałem do serwisu. Czekałem, oglądałem samochody, spodobał mi się usportowiony model samochodu Clio więc stałem i przy nim dłużej, oglądałem z każdej strony, co oczywiście zwróciło uwagę. – Ma Pan ochotę kupi? – usłyszałem, i bez zastanowienia odpaliłem, że nie, ale z ochotą to bym go sobie sfotografował. – To na co Pan czeka – usłyszałem zachętę.

Aparat był w domu, pojechałem, zabrałem i już po prawie dwóch godzinach wróciłem do serwisu Renault. Ustawiłem na statywie, spojrzałem przez celownik i… Aparat był bez akumulatora. Przed południem fotografowałem wnętrze kościoła Opatrzności Bożej, wyczerpałem akumulator do 47%, po powrocie do domu wstawiłem do ładowarki i… zapomniałem. W Warszawie po południu wielkie korki, z serwisu Renault do domu zamiast pół godziny jechałem ponad godzinę, i nie byłoby sensu fotografować tego samego dnia, gdyby nie to, że Clio miał zostać następnego dnia odwieziony do innego serwisu  na kolejną demonstrację. Okazja była więc teraz, albo nigdy – pojechałem po akumulator. Gdy przyjechałem po raz trzeci, nie wiele zostało mi czasu do zamknięciem serwisu – fotografowałem w pośpiechu. Czy gdybym miał go dostatecznie dużo zrobił lepsze zdjęcia? Może trochę lepsze, ale nie spociłbym się przy tym.

Gdy obrobię i wyślę do czasopisma The Journal of Christian Art and Architecture YAGE zdjęcia na które czekają, zabiorę się za fotki Clio i pokażę co ostatecznie udało mi się zrobić. Najbardziej interesująca będzie kolekcja błędów.

 

Opublikowano Fotografie, Rozmaitości, Sprzęt i technika | Otagowano , , , | 2 Komentarze