Rakowiecka – nazwa ulicy, która budziła grozę

W drugiej połowie lat czterdziestych, w latach pięćdziesiątych i długo po nich, nazwa ulicy Rakowieckiej na Mokotowie w Warszawie budziła strach. Zabrali Go na Rakowiecką…, Ona siedzi na Rakowieckiej.., takie informacje przekazywano sobie w tajemnicy z ust do usta i budziły grozę, przerażenie, bo Ci, których tam zamknięto nie mieli żadnych szans. Rakowiecka to nie była zwykła nazwa nie ulicy na Mokotowie, jak Kielecka, Sandomierska, Rejtana, Narbutta i wiele innych, to symbol zła, jakim było więzienia UB, na Rakowieckiej, gdzie katowano i skazywano na śmierć polskich patriotów.

Teraz jest tam Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL, można bez strachu przejść pod murem dawnej ubeckiej katowni. Wybrałem się tam żeby sfotografować część muru dawnego więzienia. Wybrałem się tam wieczorem, żeby wykorzystać czerwone światło od sygnalizatorów ulicznych. Właściwy nastrój zdjęcia uzyskałem dopiero po ustawieniu korekcji ekspozycji na -3 EV.

Ps. Tak zwany „Pałac Kultury”, którym Stalin opieczętował Warszawę na własność, należy koniecznie rozebrać. A dla zainteresowanych link do muzeum: Muzeum | Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL | Mazowieckie (muzeumrakowiecka37.pl)

*   *   *

Aparat Canon EOS R. Obiektyw RF 24-105mm F4L IS USM.  Ogniskowa obiektywu: 35 mm. Tryb pomiaru ekspozycji: matrycowy. Tryb fotografowania: Fv. Przysłona: f/4. Migawka: 1/30 s. Korekta ekspozycji: -3.0 EV. ISO auto: 1000. Programy graficzne: Capture One 22, PhotoShop CS-5PL.

Reklama

Informacje o aamroczek

Fotografik, członek ZPAF, autor 12 książek w tym 3 albumów fotograficznych. Wydał 4 książki dla fotografujących sprzedane o łącznym nakładzie ponad 90000 egzemplarzy: "O fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu dzieci" oraz "Zdjęcia cyfrowe w oświetleniu zastanym. Fascynująca historia od Available light do HDR".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fotografie, Rozmaitości, Sprzęt i technika i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Rakowiecka – nazwa ulicy, która budziła grozę

  1. Na temat „Pekinu” mam dokładnie odwrotne zdanie, może dlatego, że nie mieszkam w Warszawie. To niezaprzeczalnie pożyteczny budynek i nie aż taki paskudny, a wszyscy już dawno zapomnieli, że to był kiedyś, jak mawiał mój stryj „mały lecz gustowny kościółek św Józefa”, symbolika wywietrzała. Dla mnie to był zawsze jakiś (przepraszam!) symbol Warszawy, bardziej nawet niż Kolumna Zygmunta. Naprawdę aż tak Ci przeszkadza? A zdjęcie fajne! 🙂

    • aamroczek pisze:

      Przeszkadza mi właśnie dlatego, że Pałac Kultury i Nauki im. Józefa Stalina – taka jest jego pełna nazwa – stał się symbolem Warszawy. Wiele lat po upadku Związku Radzieckiego ta nazwa była nad wejściem głównym i przypominała wchodzącym że to symbol Stalina. Przez ten pałac Warszawa została trwale okaleczona i nie są swojego Centrum. Ponadto utrzymanie tego czegoś cholernie dużo kosztuje a remonty ciągną się latami, jak np. remont Sali Kongresowej. Mnie on przeszkadza. Nigdy nie zrobiłem jego zdjęcia i nie zrobię. Symbole mają swoje ważne znaczenie. Za ocenę zdjęcia dziękuję. Pozdrawiam.

      • Andrzeju – imienia Stalina to on był bardzo krótko – chyba tylko do 1956 roku. Co do kosztów i zysków z Pałacem związanych, nie mam o tym żadnego pojęcia, więc nie podejmę dyskusji. A poza tym, OK – załóżmy (nie daj Boże), że zostanie w końcu zburzony – jak sobie wyobrażasz rekonstrukcję centrum? Przecież JAKIEŚ centrum istnieje – dla mnie to cały viertel Marszałkowska – Plac Zbawiciela – Nowy Świat-Krakowskie Przedmieście – Stare Miasto i powrót gdzieś do Placu Bankowego. Być może Warszawiacy widzą to inaczej, trudno. A na miejscu dawnego centrum stoi też od niedawna Muzeum Sztuki Nowoczesnej, które cały dawny układ urbanistyczny nieodwołalnie zakłóca. To co – też zburzymy? Nie mam zamiaru bronić Pałacu, bliższa mi sopocka zabudowa, w Warszawie pewnie już nie zdążę być, ale, choć rozumiem tę Twoją zajadłość, to się z nią nie solidaryzuję. 🙂 P.S. A co myślisz o projekcie odbudowy Pałacu Saskiego?

  2. Aha – Pałacu też chyba nigdy nie sfotografowałem, ale po prostu nie czułem potrzeby. Z góry Pałacu w dół, to i owszem. 😉

    • aamroczek pisze:

      Zacznę od końca: o Pałacu Saskiego nie mam zdania. A teraz: po „odwilży”, która trwała krótko, były głosy w gazetach, żeby Pekin zlikwidować a co najmniej zmniejszyć koszty utrzymania. Czytałem ile kosztuje wywiezienie wody do spłuczki w WC na którymś tam piętrze, były pomysły aby pozbawić go licznych ozdób przez które ucieka ciepło itp. ale dyskusję szybko urwano i było jak było, im. Józefa Stalina. Kilka lat temu jeszcze był ten napis, może nieco więcej, czas mi szybko leci, ale widziałem i stałem jak wryty. Sojuza już nie było wiele lat a imię Stalinaw Pekinie na wejściu. Jest już decyzja o rozbieraniu nie tak dawno wybudowanego wieżowca i postawieniu w jego miejscu lepszego, ale Pekin jest pod ochroną konserwatora (stalinizmu) więc myślenie o jego rozbiórce to pewnie myślozbrodnia zajadłego prawicowego ekstremisty i faszysty. A co na miejscu rozebranego Pekinu do zadanie dla architektów, a nie fotografów. Howgh!

      • Ależ przecież nie jesteś ekstremistą, ani faszystą! Masz prawo do własnego zdania, podobnie jak ja. Na szczęście wiele poglądów nas łączy, a niewiele dzieli! 😉

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s