Zapraszam na krótki spacer po Warszawie

Na Krakowskim Przedmieściu stoi odrestaurowana teraz, okazała kamienica znana wszystkim Warszawiakom jako Dom Bez Kantów. Nazwę zyskał od anegdoty. Wojskowi, podobnie jak inne grupy: na przykład bankowcy, chcieli wybudować dla siebie okazały budynek mieszkalny w dobrym miejscu, wybrali Krakowskie Przedmieście i pytali o zgodę marszałka Józefa Piłsudskiego. Marszałek wyraził zgodę, ale z zastrzeżeniem: – żeby tylko było bez kantów. Spełniono wolę Marszałka, wybudowano dom z zaokrąglonymi narożami, bez kantów.

Po przeciwnej stronie Krakowskiego Przedmieścia jest kościół Sióstr Wizytek, a przed nim pomnik Prymasa Tysiąclecia, Stefana kardynała Wyszyńskiego.

Najbardziej luksusowy warszawski hotel Bristol stoi także przy Krakowskim Przedmieściu, ale jego bok zajmuje sporą część ulicy Karowej. Sfotografowałem fragment, który zachwyca bogactwem rozmaicie zaprojektowanych okien, zróżnicowaniem balkonów, zachwyca dobrą architekturą.

Z bogactwem wystroju hotelu Bristol kontrastuje także luksusowy, ale miarą luksusu lat siedemdziesiątych, dewizowy (kto ma odpowiednio dużo lat, to wie co to znaczy) mieszkaniowiec przy Karowej 18A. Warto porównać rozmiary pokoików w tych jaskółczych gniazdach z wielkością samochodu na ulicy.

A na tym zdjęciu budynek postawiony na trójkątnej działce. Wygląda, można chyba tak powiedzieć, wielce osobliwie.

Tu ten sam trójkątny budynek w kontraście do małej architektury zdobiącej wijącą się ostro w dół ulicę Karową, na której co roku, na Barbórkę, odbywają się nocne wyścigi samochodowe.

To w całej okazałości nowa i wspaniale zaprojektowana Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego, widziana od strony Wybrzeża Kościuszkowskiego. Na górze platforma widokowa, na rozległym dachu biblioteki jest ogród, nie jest widoczny z tej strony.

Fragment biblioteki uniwersyteckiej

Odbicia okolicznych zabudowań w przeszklonych ścianach budynku biblioteki uniwersyteckiej skusiły mnie do zrobienia takiego zdjęcia

Tuż przy Centrum Nauki Kopernik stoi w zieleni krzewów obiekt zaskakujący formą plastyczną, z fontanną w środku. Jeszcze bardziej intrygująca jego nazwa: Akwaporyna. Autorem jest Jarosław Kozakiewicz, profesor na Wydziale Wzornictwa warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych.

Jak przystało na Centrum Nauki Kopernik, Akwaporyna to rzeźba, której forma plastyczna nie jest wydumanym kształtem dla zwrócenia na siebie uwagi, ale łączy kształt z treścią. . 

Są dwie zupełnie wyjątkowe instytucje w Warszawie: Muzeum Powstania Warszawskiego i Centrum Nauki Kopernik.

Sztuka nowoczesna doczekała się swojego muzeum. Miało stanąć na rogu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej, ogłoszono i rozstrzygnięto konkurs, wygnano kupców z ich straganami, żeby przygotować plac pod budowę i… wybudowano  To Muzeum Sztuki Nowoczesnej w całej  okazałości i pięknocie. Stoi opodal Centrum Nauki Kopernik. Forma budynku odpowiada przeznaczeniu, wygląda jak magazyn, a dekoracje na ścianach zapowiadają niezapomniane wrażenia estetyczne, cokolwiek by to miało znaczyć.

Wracałem ulicą Tamka, po lewej muzeum Fryderyka Chopina, po prawej nowy hotel.

Na koniec fotografia rozbudowanego szpitala dziecięcego na wjeździe z Tamki do Świętokrzyskiej.

 

Informacje o aamroczek

Fotografik, członek ZPAF, autor 10 książek w tym 3 albumów fotograficznych. Wydał 4 książki dla fotografujących sprzedane o łącznym nakładzie ponad 90000 egzemplarzy: "O fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu dzieci" oraz "Zdjęcia cyfrowe w oświetleniu zastanym. Fascynująca historia od Available light do HDR".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Rozmaitości i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.