To nie wróbel, to mazurek.

Łatwiej mi fotografować wrony niż mazurki nie dlatego, że znacznie większe, ale mniej płochliwe bo zadomowiły się w mieście na dobre, a mazurki stały się płochliwe, bo stale zagrożone. Gdy tylko, z loggi na pierwszym piętrze wystawię aparat, zaraz w popłochu odlatują. Ten, sfotografowany, także bojaźliwie patrzy na mnie a nie na robaka, którego chciał dziobnąć. Na podwórku widuję najwyżej dwa mazurki jednocześnie, wróbla nie widziałem od dawna.

*   *   *

Aparat Canon EOS R. Obiektyw EF 100-400 mm F/4-5.6L IS USM + Extender 2× III. Ogniskowa: 800 mm. Tryb pomiaru: matrycowy. Tryb fotografowania: Fv. Przysłona: f/11, Migawka: 1/400 s. Korekta ekspozycji: 0.0 EV. ISO auto: 1600. Program graficzny: Capture One 20 oraz PhotoShop CS-5PL.

 

Informacje o aamroczek

Fotografik, członek ZPAF, autor 10 książek w tym 3 albumów fotograficznych. Wydał 4 książki dla fotografujących sprzedane o łącznym nakładzie ponad 90000 egzemplarzy: "O fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu dzieci" oraz "Zdjęcia cyfrowe w oświetleniu zastanym. Fascynująca historia od Available light do HDR".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fotografie, Rozmaitości, Sprzęt i technika i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.