Grzywacz – największy z gołębi i jeszcze nadal dziki

Wreszcie inny ptak niż wrona. Udało mi się sfotografować grzywacza, który dolatywał do drzewa, na którym ma gniazdo. Odcinek drogi na którym widziałem lecącego ptaka to około 20-25 m. To za krótko żeby złapać w celowniku ptaka i zmienić ogniskową na dłuższą aby mieć silne przybliżenie. To co pokazuję to małe fragmenty klatki silnie powiększone. Ale lepszy rydz niż nic. Na razie…

 *   *   *

Aparat Canon EOS R. Obiektyw EF 100-400 mm F/4-5.6L IS USM + Extender 2× III. Ogniskowa: 200 mm. Tryb pomiaru: matrycowy. Tryb fotografowania: Fv. Przysłona: f/11, Migawka: 1/4000 s. Korekta ekspozycji: 0.0 EV. ISO auto: 2000. Program graficzny: Capture One 20 oraz PhotoShop CS-5PL.

 *   *   *

Aparat Canon EOS R. Obiektyw EF 100-400 mm F/4-5.6L IS USM + Extender 2× III. Ogniskowa: 420 mm. Tryb pomiaru: matrycowy. Tryb fotografowania: Fv. Przysłona: f/16, Migawka: 1/800 s. Korekta ekspozycji: 0.0 EV. ISO auto: 10000. Program graficzny: Capture One 20 oraz PhotoShop CS-5PL.

 

Informacje o aamroczek

Fotografik, członek ZPAF, autor 12 książek w tym 3 albumów fotograficznych. Wydał 4 książki dla fotografujących sprzedane o łącznym nakładzie ponad 90000 egzemplarzy: "O fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu dzieci" oraz "Zdjęcia cyfrowe w oświetleniu zastanym. Fascynująca historia od Available light do HDR".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Rozmaitości i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.