Wrony opanowały Warszawę

Sielsko anielsko wygląda wrona siedząca na gałęzi pełnej drobnych kwiatków. Ale to tylko pozory, bo to drapieżnik, kłusujący w miejskich parkach. Wyjada ptakom jaja z gniazd, porywa pisklęta. Niestety to obecnie najliczniejszy ptak w Warszawie. Wrony przestały bać się ludzi. W parku, czy na ulicy, można podejść do wrony na odległość paru kroków, wrony stały się łatwym celem do fotografowania. Dlaczego w takim razie je fotografuję? Powody są dwa. Pierwszy: muszę wychodzić z domu, żeby nie sfiksować, więc idę do pobliskiego parku. Łazić bez celu nie potrafię, więc chodzę z aparatem fotograficznym i z braku innych ptaków fotografuję najczęściej wrony i to jest powód drugi. Że to jest nudne. To prawda, to jest nudne. Będę się starał pokazywać coś bardziej interesującego – jeżeli mi się uda.

 *   *   *

Aparat Canon EOS R. Obiektyw EF 100-400 mm F/4-5.6L IS USM + Extender 2× III. Ogniskowa 800 mm. Tryb pomiaru. matrycowy. Tryb fotografowania Fv. Przysłona f/11, Migawka 1/2500 s. Korekta ekspozycji 0.0 EV. ISO auto: 10000. Program: Capture One 20.

Informacje o aamroczek

Fotografik, członek ZPAF, autor 10 książek w tym 3 albumów fotograficznych. Wydał 4 książki dla fotografujących sprzedane o łącznym nakładzie ponad 90000 egzemplarzy: "O fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu dzieci" oraz "Zdjęcia cyfrowe w oświetleniu zastanym. Fascynująca historia od Available light do HDR".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fotografie, Rozmaitości, Sprzęt i technika i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Wrony opanowały Warszawę

  1. nh1949 pisze:

    W Krakowie wron siwych jest mało(całe szczęście), ale duża ilość srok. Skrzeczą od rana do wieczora.

  2. aamroczek pisze:

    Po wojnie mieszkałem w Krakowie. Planty były opanowane przez gawrony, które zanieczyszczały ławki i krzesła (były takie, można były usiąść za opłatą). Wiosną straż pożarna sikawkami zrzucała gniazda gawronów. Teraz to by zaraz jakaś Komisja UE protestowała. I pamiętam jeszcze, że wieczorem na Plantach śpiewały słowiki. W Warszawie w tym roku nie dostrzegłem jeszcze ani jednego wróbla, czasem widzę mazurki, ale to nie wróble. Pozdrawiam.

Możliwość komentowania jest wyłączona.