Chciałem sfotografować szpaka, udało mi się tylko wronę.

Wyszedłem po raz pierwszy od miesiąca do pobliskiego małego parku aby popatrzeć na coś więcej niż cztery ściany mieszkania i okna innych domów za oknem. Myślałem, że uda mi się sfotografować jakiegoś szpaka, bo mają piękne upierzenie, ale jakoś nie zobaczyłem żadnego. Zobaczyłem siedzącą na gałęzi wronę to ją sfotografowałem. Nie lubię wron, bo to drapieżnik, który nie tylko wyjada z gniazd ptasie jaja i pisklęta, ale także niszczy małe polne zwierzęta, kuropatwy, nawet małe zające. Z tego powodu jeszcze nie tak dawno wrona była uważana za groźnego drapieżcę i tępiona przez myśliwych, którzy musieli się z tego nakazu rozliczać odciętymi łapami. Teraz, gdy tego już nie ma, wrony rozpanoszyły się tak bardzo, że stały się najczęściej widzianym ptakami w miastach. Wrony razem z jeszcze gorszymi srokami zniszczyły w miastach wróble, mazurki, których jest coraz mniej. Od wron siwych gorsze są jeszcze sroki, które potrafią nawet wyciągać z gniazd małe jerzyki.

*   *   *

Aparat Canon EOS R. Obiektyw EF 100-400 mm F/4-5.6L IS USM + Extender 2× III. Ogniskowa 800 mm. Tryb pomiaru matrycowy. Tryb fotografowania Fv. Przysłona f/11, migawka 1/3200 s. Korekta ekspozycji 0.0 EV. Czułość ISO auto: 3200. Bez statywu. Program Capture One 20.  Wrona siedziała spokojnie na gałęzi i nie musiałbym korzystać z tak szybkiej migawki, gdyby działał mi stabilizator obrazu. Nie wiem, czy nie działa z  dwukrotnym telekonwerterem, czy się zepsuł, muszę to sprawdzić.

 

Informacje o aamroczek

Fotografik, członek ZPAF, autor 10 książek w tym 3 albumów fotograficznych. Wydał 4 książki dla fotografujących sprzedane o łącznym nakładzie ponad 90000 egzemplarzy: "O fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu dzieci" oraz "Zdjęcia cyfrowe w oświetleniu zastanym. Fascynująca historia od Available light do HDR".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Rozmaitości i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.