Panorama XIX-wiecznej Warszawy, drzeworyt na podstawie fotografii Konrada Brandla

W trzecim rozdziale IV wydania „Książki o fotografowaniu”, na stronach 88-89 zamieściłem 360° panoramę XIX wiecznej Warszawy, którą pobrałem z książeczki pt. „100 lat na Nowym Świecie”, wydanej przez znaną warszawską firmę cukierniczą Blikle. Fotografia wzbudziła mój zachwyt i pytanie: – jak On ją zrobił? Nie z samolotu, bo to niemożliwe, z balonu także nie z takich samych powodów – mogła zostać zrobiona tylko z wieży Zamku Królewskiego. Ale jak? Przecież aparat nie mógł zostać tak ustawiony, aby można go było obracać wokół jakiejś osi, a wieża ma przekrój kwadratowy, zatem zdjęcia były robione na 4 strony świata, a potem, dopiero po powiększeniu na papierze fragmentów, sklejane w jeden obraz panoramowy. Ile trzeba było pracy przy powiększaniu zdjęć aby je dopasować, wyobrazić sobie może tylko ten, kto tego popróbował. Obiektywy winietują, dawne znacznie mocniej niż współczesne, trzeba to likwidować żeby sklejona fotografia nie falowała tonami jasnymi i ciemnymi… Pełny szacunek dla anonimowego autora.

Wszystko się wyjaśniło wczoraj w Muzeum Warszawy gdzie ta sama panorama XIX-wiecznej Warszawy, prezentowana jest w oryginale. Panorama ma nie jednego, a dwóch autorów. Fotografie do panoramy są dziełem Konrada Brandla, znanego XIX-wiecznego fotografa. Zdjęcie zostały zrobione z Wieży Zygmuntowskiej Zamku Królewskiego, ale nie na cztery strony świata, ale ze specjalnie wybudowanej dla zrobienia tej panoramy platformy. To poza naszą wyobraźnią, w każdym razie moja tak szalona nie jest. Ale wtedy tak było, że można było… To nie koniec. Na podstawie fotografii Konrada Brandla zrobionych w 1873 r. Adolf Kozarski wykonał drzeworyt, który opublikowany został w czasopiśmie Kłosy w 1875 r. Czy mamy dzisiaj w Polsce czasopismo, które by takie coś, kilku metrowe, zamówiło, a potem na wkładce opublikowało? Odpowiedzi nie oczekuję.

Biję się natomiast w piersi: moja kulpa, moja bardzo wielka kulpa. Zasugerowałem się okazjonalną książeczką firmy Blikle (pączki, pączki.., najlepsze w stolicy Polski pączki!) i drzeworytową panoramę XIX-wiecznej Warszawy uznałem za fotografię. Na swoje usprawiedliwienie mam to, że zarówno Kłosy, jak Tygodnik Ilustrowany i Biesiadę Literacką przekartkowałem, wszystkie numery od 1859 do 1900 roku, w Bibliotece Miejskiej Warszawy, gdy robiłem fotokopie drzeworytów do książki „Świątynie polskie w drzeworytach tygodników warszawskich XIX wieku”. Zrobiłem wtedy kilkaset fotografii (Pentax ME Super z obiektywem SMC Pentax 50 mm f/1.4 na filmie Fotopan HL – bez statywu, bo TAK NIE WOLNO), ale na panoramę Warszawy nie natrafiłem.) Gdybym ją zobaczył nie zapomniałbym, bo to niemożliwe.

 

Reklamy

Informacje o aamroczek

Fotografik, członek ZPAF, autor 10 książek w tym 3 albumów fotograficznych. Wydał 4 książki dla fotografujących sprzedane o łącznym nakładzie ponad 90000 egzemplarzy: "O fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu dzieci" oraz "Zdjęcia cyfrowe w oświetleniu zastanym. Fascynująca historia od Available light do HDR".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fotografie, Rozmaitości, Sprzęt i technika i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.