Ta sama fotografia mazowieckich topól, teraz w wersji czarno-białej

Gdybym miał powiesić na ścianie to powiesiłbym wersję czarno-białą choć jest ponura w porównaniu z kolorową. W kolorze to sama radość ze słonecznego dnia, czystego nieba, skrzypiącego pod burami śniegu w lekkim mrozie. A jakie jest Twoje zdanie? Powiedz, czekam, te wypowiedzi mogą być interesujące nie tylko dla mnie.

Reklamy

Informacje o aamroczek

Fotografik, członek ZPAF, autor 10 książek w tym 3 albumów fotograficznych. Wydał 4 książki dla fotografujących sprzedane o łącznym nakładzie ponad 90000 egzemplarzy: "O fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu dzieci" oraz "Zdjęcia cyfrowe w oświetleniu zastanym. Fascynująca historia od Available light do HDR".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fotografie, Rozmaitości i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Ta sama fotografia mazowieckich topól, teraz w wersji czarno-białej

  1. Czarno-białe fotografie na ogół wyglądają bardziej szlachetnie, kolor przydaje im niepotrzebnej dosłowności. Zawsze powtarzałem swoim studentom, że do koloru trzeba mieć POWÓD. Oczywiście, wszystko kwestia gustu – ale ja też wybrałbym czarno-białe… 🙂

  2. P.S. Ponura ta wersja wcale nie jest – jak dla mnie nawet radośniejsza… 😉

    • aamroczek pisze:

      Dawniej sprawa wyboru: fotografia czarno-biała czy kolorowa, wymagała wymiany filmu i decyzja wcale nie była łatwa, bo filmy miały 36 klatek lub 24, albo 12 czy 10 na filmie zwojowym i gdy do końca filmu były jeszcze wolne klatki, na decyzję wpływały także sprawy finansowe. Teraz te ograniczenia odpadły i czy fotografia ma być ostatecznie monochromatyczna czy barwna fotografuje się na kolorze, chyba, że ktoś zafundował sobie aparat, który robi wyłącznie zdjęcia czarno-białe. I choć powszechnie fotografuje się kolorowo to jednak trzeba przed zrobieniem zdjęcia zdecydować, czy to ma być ostatecznie fotografia kolorowa czy czarno-biała. Wbrew pozorom sprawa się skomplikowała, tylko inaczej. Gdy w aparacie był film czarno biały szukało się automatycznie gry światła z cieniem, kombinowało z filtrami, no a żeby włożyć droższy film kolorowy trzeba było – jak słusznie mówisz – mieć jakiś powód. Teraz automatycznie szuka się gry barw, a o tym, że fotografia mogłaby być lepsza w czerni i bieli zauważa się często po fakcie, gdy obraz kolorowy jest bo jest, ale nic w nim fascynującego. Nie ukrywam, wracam często do zdjęć zrobionych w kolorze i szukam takich, które byłyby lepsze w bieli i czerni. Kilka takich pokazałem ostatnio.
      Leszku, dziękuję za komentarz.

Możliwość komentowania jest wyłączona.