Potok na Mazurach i IV wydanie „Książki o fotografowaniu” w drukarni

 

Pojechałem na kilka dni na Mazury do Wikna, do Gawry nad  jeziorem Omulew. Rankiem poszedłem na spacer do lasu. Z mostka nad potokiem zobaczyłem i sfotografowałem. Po śniadaniu wróciłem ze statywem, ale oświetlenie było już inne i choć fotografowałem z niską czułością ISO niczego dobrego nie uzyskałem. Mądrzę się i pouczam innych, aby do lasu nie chodzili bez statywu, a sam polazłem…

Canon EOS 1-D X, obiektyw EF 24-105 mm f/4.0L IS USM. 1/30 s, f/9, ISO auto 1600.

Dla zainteresowanych: Książka o fotografowaniu – wydanie 4 zmienione jest już w drukarni i w październiku powinna trafić do księgarń. W porównaniu z wydaniem III została radykalnie zmieniona – polecam.

Reklamy

Informacje o aamroczek

Fotografik, członek ZPAF, autor 10 książek w tym 3 albumów fotograficznych. Wydał 4 książki dla fotografujących sprzedane o łącznym nakładzie ponad 90000 egzemplarzy: "O fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu dzieci" oraz "Zdjęcia cyfrowe w oświetleniu zastanym. Fascynująca historia od Available light do HDR".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fotografie, Rozmaitości, Sprzęt i technika i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Potok na Mazurach i IV wydanie „Książki o fotografowaniu” w drukarni

  1. A co Ci w tej fotografii przeszkadza? Bo mnie się widzi całkiem dobra… 🙂
    P.S. Chodzenie ze statywem w naszym wieku to już zwykle niepotrzebna fatyga.. Chyba, że idzie się w określonym celu w określone miejsce. W takim wypadku przydaje się samochód… 😉

    • aamroczek pisze:

      Także ją polubiłem i przygotuję do wydrukowania w jakimś sensownym formacie. Ale potem bez statywu już bym sobie nie poradził, bo o zmierzchu chciałem sfotografować las z kolorową, jasną smugą po zachodzie słońca. Dobrego koloru na niebie nie było ale zrobiłem, a co mi wyszło to pokażę. Co do noszenia, to coraz bardziej odczuwam ciężar aparatu. W naszym wieku powinniśmy dostać z urzędu umyślnego do noszenia:) Al. na to się nie zanosi.
      Pozdrowienia

      • Może kiedyś jakość z dużego, ciężkiego aparatu była dużo lepsza… ale obecnie jest sporo małych bezlusterkowców, które do widoczków i takich statycznych kadrów są zupełnie wystarczające i jakość zdjęć wiele nie odbiega od ciężkich, wielkich luster (różnica jest w innych dziedzinach fotografii bo obrazek mniejszy, AF wolniejszy… ale takie zdjęcia jak powyżej mało kto rozróżni z małego i lekkiego kompakcika i z ciężkiego wielkiego kloca).

      • Obecnie łatwo nawet w googlach znaleźć sample – wiadomo, że są różniej jakości bo różni fachowcy to robią ale… jak sięposzuka to widać co można z tych maleństw wycisnąć.
        Przykład… takie maleńkie Sony RX100:
        https://www.google.com/search?q=rx100+sample+images&client=firefox-b&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwij7uaf-uTdAhXF3SwKHQHCCY4Q_AUICigB&biw=1662&bih=779

        Osobiście też wolę robić ciężką lustrzanką (wygodniej i jednak chyba trochę lepsza jakość) ale czasami jak jej nie mam to taki kompakcik naprawdę wystarcza (a lekki i malutki, że do byle kieszeni się zmieści albo na smyszy dyndający na szyi też nie ciąży specjalnie).

  2. Ba! 😉 Ale cieszę się, że nadal funkcjonujesz!

Możliwość komentowania jest wyłączona.