„Koński problem”

Daję to dla kontrastu z poprzednim zdjęciem. Obie fotografie zrobiłem latem tego same roku w Warszawie. Chłoporobotnika sfotografowałem na przystanku PKS, a ta fotografia jest z Torów Wyścigowych na Służewcu, podczas gonitw koni o Wielką Warszawską, oczywiście nagrodę.

Reklamy

Informacje o aamroczek

Fotografik, członek ZPAF, autor 10 książek w tym 3 albumów fotograficznych. Wydał 4 książki dla fotografujących sprzedane o łącznym nakładzie ponad 90000 egzemplarzy: "O fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu dzieci" oraz "Zdjęcia cyfrowe w oświetleniu zastanym. Fascynująca historia od Available light do HDR".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Rozmaitości i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „„Koński problem”

  1. Jak bym widział Cartier-Bressona… Miałeś oko do reportażu – szkoda, że potem zaniedbałeś…

    • aamroczek pisze:

      Potem przestałem w ogóle fotografować bo zostałem konstruktorem w zakładach kategorii S, więc sprzedałem cały sprzęt, aby nie wzbudzać podejrzeń spec-technika którego na trzeci dzień mojej pracy początkującego, młodszego konstruktora, dostałem do… osobistej współpracy. A koledzy już konstruktorzy, nie młodsi, nie mieli takiego:(
      Bardzo był gadatliwy, ale zorientowałem się dopiero znacznie później – ale to już inna historyjka typowa w tamtych czasach. Najbardziej mi żal, że straciłem negatywy. To też była typowa sytuacja, gdy mnie wypieprzyli z roboty…Ech, takie tam wspominki. W tych latach końca 50-ty i początku 60-tych zastanawiałem się po kija tym starszym te rolleiflexy do fotografowania kwiatków, teraz sam jestem zgred i myślę, że nie jeden widząc co dźwigam myśli sobie: – po co się staruszku męczysz, gdybym ha miał to co ty masz to bym… No, mam nadzieję, że pokażą co potrafią. Taka kolejność no i dobrze. Trzymaj się zdrowo.

Możliwość komentowania jest wyłączona.