Drugi projekt okładki IV wydania „Książki o fotografowaniu”

Skoro pierwszy projekt nie został zaakceptowany powstał drugi, bardziej ascetyczny i tajemnicy. Niby wiadomo o co w nim chodzi, bo jest wyraźna sylwetka aparatu fotograficznego na statywie i cień fotografa, ale też nie wiadomo po co i skąd te zadrapania. Film fotograficzny można podrapać szczotką ryżową – gdyby ktoś miał taki pomysł na ujawnienie swojej artystycznej ekspresji – ale cyfrowego zapisu fotografii podrapać nie sposób. No to teraz wyjaśnię skąd to się wzięło, te zadrapania i cała fotografia.

Zdjęcie powstało podczas przygotowań do fotografowania techniką PIV zaburzeń opływów modelu samolotu w tunelu hydrodynamicznym Wojskowej Akademii Technicznej. Sposób wizualizacji zaburzeń polega na tym, że do krążąca w tunelu woda przesycona jest mikro drobinkami chlorku czegoś tam, a promień zielonego lasera oświetla przestrzeń w jednej płaszczyźnie – drobinki odbijają światło i „można zobaczyć” zaburzenia opływu z dokładnością niemożliwą do uzyskania innym sposobem. Można zobaczyć, ale dopiero po przetworzeniu ponieważ patrząc widzi się tylko ogromną ilość błyskających punktów. Gdy jednak sfotografuje się to widowisko w odpowiednio długim zassie ekspozycji, błyskające drobinki tworzą długi ślad swojego przemieszczenia się. Moim zadaniem było fotografowanie torów tych drobin, a zatem dobrania odpowiedniego czasu otwarcia migawki – także czułości ISO i przysłony obiektywu. To próbne zdjęcie powstało przy naświetlaniu w czasie 6 sekund. Uzyskałem więc informację jak długi ślady można zarejestrować przy konkretnej prędkości przepływu wody. I tyle, zdjęcie do niczego innego nie było potrzebne, aż mi się coś skojarzyło, że mogłoby zostać wykorzystane na okładkę. Powstał taki projekt, ale także nie uzyskał akceptacji.

Trochę  żal, bo mi się podoba, ale też rozumiem, albo domyślam się obaw. Projekt dobrze wygląda na monitorze, a jak by wyglądał w druku offsetowym to trzeba byłoby sprawdzić. Zrobiłem powiększenie, ale powiększenie na papierze fotograficznym, nawet matowym, to nie to samo co offsetowy CMYK – mogłoby być interesująco, mogłaby być katastrofa.

Ostateczny projekt następnym razem.

 

Reklamy

Informacje o aamroczek

Fotografik, członek ZPAF, autor 10 książek w tym 3 albumów fotograficznych. Wydał 4 książki dla fotografujących sprzedane o łącznym nakładzie ponad 90000 egzemplarzy: "O fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu dzieci" oraz "Zdjęcia cyfrowe w oświetleniu zastanym. Fascynująca historia od Available light do HDR".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Rozmaitości, Sprzęt i technika i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.