Ale cyrk! Fotografowałem nowe Renault Clio

Nigdy nie fotografowałem samochodów. Jest spora grupa  specjalistów w bardzo dużych, dobrze wyposażonych studiach fotograficznych,  które pracują dla firm samochodowych i robią doskonałe fotografie oraz spoty telewizyjne. Spróbowałem połamać sobie na tym zęby, połamałem a było to tak.

Spaliła mi się żarówna w moim Megane więc pojechałem do serwisu. Czekałem, oglądałem samochody, spodobał mi się usportowiony model samochodu Clio więc stałem i przy nim dłużej, oglądałem z każdej strony, co oczywiście zwróciło uwagę. – Ma Pan ochotę kupi? – usłyszałem, i bez zastanowienia odpaliłem, że nie, ale z ochotą to bym go sobie sfotografował. – To na co Pan czeka – usłyszałem zachętę.

Aparat był w domu, pojechałem, zabrałem i już po prawie dwóch godzinach wróciłem do serwisu Renault. Ustawiłem na statywie, spojrzałem przez celownik i… Aparat był bez akumulatora. Przed południem fotografowałem wnętrze kościoła Opatrzności Bożej, wyczerpałem akumulator do 47%, po powrocie do domu wstawiłem do ładowarki i… zapomniałem. W Warszawie po południu wielkie korki, z serwisu Renault do domu zamiast pół godziny jechałem ponad godzinę, i nie byłoby sensu fotografować tego samego dnia, gdyby nie to, że Clio miał zostać następnego dnia odwieziony do innego serwisu  na kolejną demonstrację. Okazja była więc teraz, albo nigdy – pojechałem po akumulator. Gdy przyjechałem po raz trzeci, nie wiele zostało mi czasu do zamknięciem serwisu – fotografowałem w pośpiechu. Czy gdybym miał go dostatecznie dużo zrobił lepsze zdjęcia? Może trochę lepsze, ale nie spociłbym się przy tym.

Gdy obrobię i wyślę do czasopisma The Journal of Christian Art and Architecture YAGE zdjęcia na które czekają, zabiorę się za fotki Clio i pokażę co ostatecznie udało mi się zrobić. Najbardziej interesująca będzie kolekcja błędów.

 

Reklamy

Informacje o aamroczek

Fotografik, członek ZPAF, autor 10 książek w tym 3 albumów fotograficznych. Wydał 4 książki dla fotografujących sprzedane o łącznym nakładzie ponad 90000 egzemplarzy: "O fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu dzieci" oraz "Zdjęcia cyfrowe w oświetleniu zastanym. Fascynująca historia od Available light do HDR".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fotografie, Rozmaitości, Sprzęt i technika i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Ale cyrk! Fotografowałem nowe Renault Clio

  1. No to się zabrałeś za dziedzinę jeszcze nie opanowaną. A na obudowie tego lusterka to rozwalone komary czy jakieś odbicia?

    • aamroczek pisze:

      Porwałem się z motyką na słońce. Myślę nie o aparacie, a o swojej wiedzy, a i otoczenie i warunki oświetlenia nie do takiej zabawy. No ale się porwałem, poległem, ale czegoś doświadczyłem i wyciągnę z tego wnioski. Robienie błędów to moja specjalność.A zdjęcia do YAGE skończyłem i wysłałem do Pekinu.

Możliwość komentowania jest wyłączona.