Oko w oko

sowa-blog

Mój wnuczek Wiktor trzymał dzielnie oswojoną sowę na ręce a ja mogłem ją fotografować. Sowę najbardziej interesował obiektyw mojego aparatu więc większość zdjęć zrobiłem jej en face, ale w którymś momencie coś usłyszała i odwróciła głowę w bok i tak powstało najlepsze zdjęcie z całej serii. Kadrując wyeksponowałem oko umieszczając z premedytacją w środku obrazu. To oczywiście sowa mszarna, w Polsce dość liczna, ale trzeba mieć szczęście (lub pojechać do Bezmiechowej) aby móc widzieć ją z tak małej odległości. Fotografowałem aparatem Canon EOS-1D X z obiektywem EF 24 – 105 mm f/4.0L IS USM. Ogniskowa 105 mm, przysłona f/10, ISO 200, migawka 1/500 s.

Advertisements

Informacje o aamroczek

Fotografik, członek ZPAF, autor 10 książek w tym 3 albumów fotograficznych. Wydał 4 książki dla fotografujących sprzedane o łącznym nakładzie ponad 90000 egzemplarzy: "O fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu dzieci" oraz "Zdjęcia cyfrowe w oświetleniu zastanym. Fascynująca historia od Available light do HDR".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fotografie, Rozmaitości, Sprzęt i technika i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Oko w oko

  1. Piękne. W lecie po sopockim deptaku chodziło dziewczę z taką samą lub podobną sówką. Można było pogłaskać i sfotografować, za skromną opłatą typu co łaska. Może to ta sama?

    • aamroczek pisze:

      Możliwe, że to ta sama sowa bo także pozwalała się głaskać. Ta zaciekawiało jej odbicie w filtrze UV na obiektywie i uparcie się w to wpatrywała, ciekawska:) Sporo osób było obok i trudno było wycelować tak, aby ktoś nie był w tle. Zrobiłem sporo zdjęć i chyba tylko dwa dobre. To najlepsze. Pozdrawiam Cię serdecznie.

Możliwość komentowania jest wyłączona.