Wcześnie rano w Łazienkach Królewskich w Warszawie – 2

xx

Ciągle mnie zaskakuje jak szybko o poranku zmieniają się barwy światła i tego na co patrzymy. Oczywiście można jednym kliknięciem sondy balansu bieli zmienić barwy na takie, żeby biały z definicji śnieg był biały niezależnie od tego jaką miał barwę w rzeczywistości.

2

 

 

Reklamy

Informacje o aamroczek

Fotografik, członek ZPAF, autor 10 książek w tym 3 albumów fotograficznych. Wydał 4 książki dla fotografujących sprzedane o łącznym nakładzie ponad 90000 egzemplarzy: "O fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu dzieci" oraz "Zdjęcia cyfrowe w oświetleniu zastanym. Fascynująca historia od Available light do HDR".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fotografie, Rozmaitości i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Wcześnie rano w Łazienkach Królewskich w Warszawie – 2

  1. Fotorys pisze:

    No o tym co jest właściwym kolorem a co nie jest… i jak to powinno być to całe tomy pisano już od najdawniejszych lat fotografii. To co wychodzi z aparatu nie jest z całą pewnością naturalnym kolorem (zależy od matrycy, powłok na obiektywie…). To co widzi ludzkie oko też trudno stwierdzić na ile jest właściwe bo nie można tego od razu z czymkolwiek porównać a i oko się przyzwyczaja do kolorów światła i okłamuje (wystarczy sprawdzić jaki kolor mają lampy sodowe, świetlówki… i inne) widziane oczami a jakie jest na zdjęciu. Nawet zdjęcie z tymi samymi ustawieniami a z różnymi obiektywami ma różne kolory ze względu na powłoki na obiektywach i szkło zastosowane do ich produkcji.
    Generalnie już dawno stwierdzono, że nie ma czegoś takiego jak właściwy kolor zdjęcia. Kolor ma byś taki jak chce tego autor… ważne żeby nie był przypadkowy! Z drugiej strony zbyt nienaturalny kolor też wzbudza mieszane uczucia w odbiorcy… więc trzeba zadecydować czy się chce szokować czy raczej względnie odtworzyć prawdopodobna rzeczywistość

  2. Bieda z kolorem jest taka, że zbyt duże odejścia od tego, co uważamy za „barwy naturalne” odbiera się na ogół (na ogół!) jako błąd. Pod tym względem daleko większą swobodę twórczą daje fotografia czarno-biała. Jej swoista umowność pozwala na daleko idące manipulacje tonalnością, kontrastem i czym kto jeszcze chce. Co się tyczy różnic w tonalności barwnej rzekomo powodowanej (niewątpliwie) przez takie czy inne powłoki przeciwodblaskowe czy gatunki szkła optycznego, myślę, że autor tego komentarza mocno przesadza – to są akurat niuanse i najmniej istotne czynniki, gdy chodzi o „prawidłowe” oddanie barw, już nie mówiąc o tym, że producenci dokładają wielu starań, by obiektywy były możliwie „przezroczyste”. W końcu zresztą, w dobie fotografii cyfrowej, równowagą barw można manipulować całkiem swobodnie, czego przykład mamy powyżej…

Możliwość komentowania jest wyłączona.