Professional White Balance expodisk 2.0, od św. Mikołaja pod choinką.

 

_25U2080

Dawno, bardzo dawno temu, kiedy pisywałem piórem maczanym w kałamarzu listy do św. Mikołaja, podarunek (z nieodłączną rózgą) znajdowałem rano pod poduszką. Teraz inne czasy, nowocześniejsze, listy do św. Mikołaja wysyła się pocztą internetową, a św. Mikołaj składa prezenty pod choinką i niestety bez złoconej rózgi. Podczas tych świąt Bożego Narodzenia dostałem także prezent, expodisc 2.0 – mały przyrząd do precyzyjnego ustawienia balansu bieli aparatu cyfrowego.  W komplecie etui z rozczepianym paseczkiem i dwa filtry bladoniebieskie, przeznaczone do fotografii portretowej.

Aby ustawić balans bieli według własnego uznania należy zamocować expodisc na obiektywie, skierować aparat na źródło oświetlenia, zrobić zdjęcie, a następnie zapisać i zarejestrować w pamięci aparatu uzyskane tym sposobem dane WB, czyli balansu bieli. I to wszystko, potem, w tym samym oświetleniu – wyłącznie w tym samym – można fotografować, oczywiście bez „tego czegoś” na obiektywie.

Czy ustawienie balansu bieli przy użyciu nasadki expodisc 2.0 jest skuteczne? Przedstawię tu 3 zdjęcia: pierwsze z ustawieniem balansu bieli aparatu na tryb automatyczny, AWB.  Zdjęcie drugie zrobiłem z balansem bieli ustawionym na białe światło fluorescencyjne, bo w takim oświetleniu fotografowałem. Do zdjęcia trzeciego użyłem ustawienia własnego przy użyciu expodisc 2.0.

Automatyczny AWB

Zdjęcie z balansem bieli ustawionym na tryb automatyczny AWB. Od razu widać że nie jest dobrze, bo Szara Karta Kodaka ma silny brązowy zafarb. Sondą pobrałem z niej wartości RGB – wyniki? R = 120, G = 102, B = 80. Oczywiście, oczywiście, otwierając plik zapisany w RAW można jednym kliknięciem sondy w Szarą Kartę Kodaka na zdjęciu zmienić jego barwy na prawidłowe. Ale, po pierwsze: nie do każdego zdjęcia będziemy dodawać SKK, nie w każdym fotografowanym obiekcie będzie coś rzeczywiście białego lub neutralnie szarego co umożliwi potem korektę, a po drugie: najlepiej mieć od razu dobre barwy i jak najmniej manipulować w programach graficznych.

światło jarzeniowe

Zdjęcie drugie z ustawieniem balansu bieli na światło jarzeniowe. Wydawać by się mogło, że rezultat powinien być lepszy niż przy ustawieniu na AWB, ale jak widać: nie tylko nie jest lepszy, wręcz znacznie gorszy. Pomiar z Szarej Karty Kodaka: R = 139, G = 109, B = 67.

expodisc 2

To zdjęcie miało balans bieli ustawiony za pomocą expodisc 2.0. Wynik nie jest idealny, ale bliski tego, bo R = 105. G = 103; B = 98, więc rozrzut nie jest duży. W znanym i stosowanym w PhotoShopie sposobie dopasowywania wartości kanału czerwonego i niebieskiego do wartości kanału zielonego, R trzeba obniżyć o 2 poziomy, a B podnieść o 5, zatem o wartości nie duże. Jaki z tego wniosek? Ano taki, że św. Mikołaj wybrał dla mnie pożyteczny prezent, za co Ci św. Mikołaju bardzo dziękuję. Na koniec życzę aby i Was św. Mikołaj obdarował takim małym a użytecznym drobiazgiem.

Reklamy

Informacje o aamroczek

Fotografik, członek ZPAF, autor 10 książek w tym 3 albumów fotograficznych. Wydał 4 książki dla fotografujących sprzedane o łącznym nakładzie ponad 90000 egzemplarzy: "O fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu dzieci" oraz "Zdjęcia cyfrowe w oświetleniu zastanym. Fascynująca historia od Available light do HDR".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fotografie, Rozmaitości, Sprzęt i technika i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Professional White Balance expodisk 2.0, od św. Mikołaja pod choinką.

  1. Hmmmm… Ja tam fotografuję RAW-y przy ustawieniu balansu bieli na auto, a potem dopieszczam w Shopie. Na ogół trzeba. Rzecz do dyskusji, co zabiera więcej czasu – manipulacje z tym Twoim gadżetem, czy w Photoshopie. De gustibus…

    • aamroczek pisze:

      Też tak robiłem do tej pory, ale dostałem ten dinx i bardzo mi przypadł do gustu. Ustawiłem sobie swój balans bieli dla oświetlenia sztucznego w każdym pokoju inny i gdy na Nowy Rok byli mili goście uzyskałem zdjęcia, których później nie musiałem już korygować bo ani twarze wnuków i ich rodziców, ani ściany, meble i choinka nie zmieniły kolorów, więc w sumie było szybciej. Zdjęcia pamiątkowe to jedno, a takie w których trzeba uzyskać barwy takie jakie mają fotografowane obiekty, to drugie. Kolormeter kosztuje kilka tysięcy złotych, a expodisk sto kilkadziesiąt. I nie potrzeba do niego bateryjki:)

  2. Wszystko prawda, a najważniejsze, że sprawia Ci to radość. 🙂 Ale technicznie to pewnie wygląda tak, że przechodząc z jednego pokoju do drugiego musisz za każdym razem ustawiać od nowa balans bieli – tak? Poza tym nie zawsze to, co za Ciebie zadecyduje to ustrojstwo, musi Ci odpowiadać. To tak samo, jak z automatyczną ekspozycją i innymi „auto”. Czasem wygodne, czasem przeszkadza.

    • aamroczek pisze:

      Pięciokrotnie się z Tobą zgadzam. Sprawia mi frajdę – to pierwsze. W każdym pokoju inaczej – to drugie. Nie odpowiada mi zawsze – trzecie. Czasem wygodne, czasem przeszkadza to czwarte. Automatyczny balans bieli i inne automaty, są wygodny gdy się fotografuje – 5. Ale… gębusie wnuczków i osób dorosłych, a nawet więcej niż dorosłych, wychodzą po wprowadzeniu dokładnego balansu bieli naturalnie, co nie jest łatwo uzyskać gdy balans bieli jest szurnięty. Canony mają zwyczaj przeczerwieniania co akurat przy fotografowaniu ludzi sprawia kłopot. Ponieważ przygotowuję się do fotografowania modeli w tunelu hydrodynamicznym w świetle UV, wyposażyłem się w tablet aby zza zasłony sterować aparatem. Aby się w to wprawić fotografowałem siebie przy komputerze, a potem po otwarciu RAW ustaliłem balans bieli na białej ramie okna. Rama jest biała, R = G = B, a moja facjata jak u Indianina. Gdy zrobiłem balans bieli z użyciem expodisc to zobaczyłem ją taką jak widzę przy goleniu – bladą. I o to chodzi, bo nie rama okna jest najważniejsza, a na zdjęciu też nie wygląda dziwacznie, po prostu wygląda tak, że nie zwraca na siebie żadnej uwagi, czyli jest „biała”. Pozdrawiam.

Możliwość komentowania jest wyłączona.