EF 24-105 mm f4L IS USM i Sigma A 35 mm f1.4 DG HSM – ciąg dalszy porównania ekspozycji

Zachęcony przez Pana Adama Wróbla (patrz Komentarz do poprzedniego wpisu) zrobiłem 3 zdjęcia ustalając ekspozycję przez pomiar punktowy światła odbitego od Szarej Karty Kodaka. Najpierw zmierzyłem ekspozycję aparatem Canon EOS 1DX z obiektywem Canon EF 24-105 mm f4L IS USM ustawiony na ogniskową 35 mm a potem z obiektywem Sigma A 35 mm f1.4 DG HSM. Czułość stała ISO 200, przysłona f/11.

Pomiar z obiektywem Canon 24-105 pokazał czas migawki równy 2,00 s, a z obiektywem Sigma, ustawionym na identyczną przysłonę f/11 dał wynik… 5 s. Różnica poważna. Który pomiar lepszy, a może jeden i drugi mało dokładny lub po prostu wadliwy?

W tej sytuacji postanowiłem sprawdzić gdzie na skali 256 poziomów szarości znajduje się szarość Szarej Karty Kodaka.

1 -Canon

Pomiar sondą Szarej Karty Kodaka pliku otwartego w Camera raw dał dla obiektywu Canona wartość R = B = B = 89.

2. Sigma B

Identyczny pomiar SKK zdjęcia z obiektywu Sigma pokazał liczby większe: R = G = 135 i B = 134. Które wartości są lepsze?

Kalibrowana Szara Karta Kodaka odbija 18% padającego na nią światła. Ale Szara Karta Kodaka ma i drugą stronę, także o jasności kalibrowanej, która odbija 90% światła. Między odbiciem 90% a odbiciem 18% różnica wynosi 2,3 EV. Skoro tak, o czym wszyscy wiemy, to postanowiłem sprawdzić jak będzie wyglądało zdjęcie i co pokaże pomiar sondą gdy przesunę suwak „Ekspozycja” w prawo o wartość 2.33.

Zmieniona jasność zdjęcia zrobionego obiektywem Canona wygląda tak:

3. Canon +2,33 EV

RGB z poziomu szarości 83 zwiększył się do 203. Identyczna manipulacja ze zdjęciem zrobionym obiektywem Sigma rozjaśniła szarość Karty Kodaka do… 240 i wygląda tak:

4. Sigma finalny

Poziom całkowicie czystej bieli to 256 (pomiar 1 sondą na białym tle po lewej) , a zatem do czystej bieli bez jakichkolwiek szczegółów zostało jeszcze 16 poziomów szarości, a z tego wynika, że zdjęcie nie zostało prześwietlone.

Na koniec zrobiłem jeszcze jedno zdjęcie z pomiarem punktowym światła odbitego od białej strony Szarej Karty Kodaka. Tu naświetlenie zostało zredukowane o 2.3 EV i proszę bardzo, wynik jest taki sam.

5. sigma koniec

Przez wiele lat fotografowałem na filmach odwracalnych mierząc światło odbite od białej strony Szarej Karty Kodaka światłomierzem punktowym Pentax Digital Spotmeter. Ten sposób pomiaru od najwyższych świateł, bardzo ważny przy fotografowaniu na filmach odwracalnych (teraz także w fotografii cyfrowej), opisałem w mojej „Książce o fotografowaniu”. Metoda była niezawodna i dlatego zastosowałem ją do sprawdzenia, czy pomiar przez obiektyw Sigmy jest dobry czy nie. Moim zdaniem nic mu zarzucić nie można, natomiast pomiar przez obiektyw Canona obarczony jest, jak z tego wynika, sporym błędem niedoświetlenia. Ponieważ w fotografii cyfrowej należy dbać o możliwie obfite naświetlenie cieni (pilnując oczywiście, aby zdjęcia nie prześwietlić) uważam że 35 mm obiektyw Sigmy sprawdza się z aparatem Canon 1DX bardzo dobrze.

 

Reklamy

Informacje o aamroczek

Fotografik, członek ZPAF, autor 10 książek w tym 3 albumów fotograficznych. Wydał 4 książki dla fotografujących sprzedane o łącznym nakładzie ponad 90000 egzemplarzy: "O fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu dzieci" oraz "Zdjęcia cyfrowe w oświetleniu zastanym. Fascynująca historia od Available light do HDR".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fotografie, Sprzęt i technika. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „EF 24-105 mm f4L IS USM i Sigma A 35 mm f1.4 DG HSM – ciąg dalszy porównania ekspozycji

  1. Adam Wróbel pisze:

    Trzeba sprawdzić jeszcze sytuację przy obfitym oświetleniu.
    Canon potrafi wprowadzać korektę na plus przy jasnych scenach(powyżej jakiegoś EV i korektę na minus przy ciemnych scenach aby finalny efekt był zbliżony do rzeczywistości – zdjęcia wieczorem będą ciemne a nie 18%szare a zdjęcia śniegu w dzień będą prawie białe a nie też 18% szare. Ponoć jedynie przy ustawieniu programu na „M”-anual ten system korekt wyłącza się

    Przy obiektywach innych niż Canona lub takich bez elektroniki ten model działania może się zmieniać lub zupełnie wyłączać.

    Sytuacja może być podobna jak w przypadku korekty mocy błysku:
    http://photonotes.org/articles/eos-flash/index3.html#fec
    „However, most pro and semi-pro EOS cameras have a custom function that can disable automatic fill flash reduction if you desire. This is useful when shooting backlit objects, where you don’t want fill flash reduction.”

    Bardzo ciekawe mogą być wyniki w przedziale wspomnianym w artykuje:
    http://photonotes.org/articles/eos-flash/index2.html
    „[…]when ambient light levels are low – 10 EV or lower. However, when ambient light levels are brighter – 13 EV or higher – the camera will switch […]”

    • aamroczek pisze:

      Być może tak jest jak Pan napisał, to znaczy że aparat koryguje ekspozycję w zależności od obfitości oświetlenia, ale… model 1DX nie jest przeznaczony dla amatorów, więc po co ten wynalazek. Tak jak dla zaawansowanych jest RAW, ta pomiar w aparatach prof. powinien być czysty, nie zmanipulowany. Gdy mierzyłem onegdaj oświetlenie w EV nie było żadnych trudności w ustaleniu potrzebnej ekspozycji na kolorowych przeźroczach, które wymagały bardzo precyzyjnego naświetlenia. Gdy zrobię wreszcie jakieś zdjęcia Sigmą 35 w różnych oświetleniach, to dowiem się więcej o tym jak aparat z tym obiektywem współdziała.

Możliwość komentowania jest wyłączona.