Napisałem nową książkę, szukam sponsorów.

Książka ma tytuł „KONSTRUKTOR” i składa się z 25 rozmów, które prowadziłem przez 2 lata ze znakomitym polskim inżynierem Andrzejem Frydrychewiczem, konstruktorem takich samolotów jak Wilga, Kruk, Orlik, Skorpion i innych. Książka jest obszerna, ma dwieście kilkadziesiąt fotografii oraz rysunków i żeby była dostępna dla studentów studiów technicznych oraz licealistów planujących studia politechniczne, nie powinna kosztować więcej niż 50 złotych – do tego niezbędny jest sponsor lub sponsorzy.

A poniżej mój wstęp do książki:

Od autora

„Konstruktor” – tytuł sugeruje porównanie książki z filmem „Awiator”, wspaniałym portretem Howarda Hughesa, pioniera amerykańskiego lotnictwa, pilota, konstruktora, producenta samolotów, filmów, właściciela linii lotniczych, milionera, filantropa.

Sugestia jest zamierzona, choć obu bohaterów, książki i znakomitego filmu Martina Scorsese, wszystko dzieli a łączy nie wiele. Jest jednak coś, co u obu wybitnych konstruktorów lotniczych jest identyczne i ma znaczenie większe niż wszystkie sprawy, okoliczności, możliwości, które ich życie i dokonania różnią w sposób zasadniczy. Tym czymś jest pasja tworzenia: Howarda Hughesa i Andrzeja Frydrychewicza, niepohamowana pasja, która uzasadnia ryzyko takiej sugestii w tytule książki.

Andrzej Frydrychiewicz to konstruktor wielu polskich samolotów. Zaczął je tworzyć w latach sześćdziesiątych, w okresie wyjątkowo niekorzystnym dla jakiejkolwiek rodzimej twórczości w przemyśle, a w przemyśle lotniczym szczególnie, ponieważ decyzją ówczesnych władz politycznych miał zostać zlikwidowany. Specjalnością gospodarki PRL w ramach RWPG miało być górnictwo węgla kamiennego, hutnictwo i przemysł bławatny.

***

Nie mogę powiedzieć, że Andrzeja Frydrychewicza znam dobrze, byłaby to zwykła przechwałka, ale prawdą jest, że znam go długo. To w jego zespole, przy projektowaniu samolotu PZL-104 Wilga 2, rozpocząłem pracę konstruktora lotniczego. Było to na początku tych beznadziejnych lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia – ponad pół wieku temu, szmat czasu…

Choć w Ośrodku Konstrukcji Płatowców Nr 2 zakładów WSK-Okęcie w Warszawie pracowałem tylko kilka lat, zainteresowanie losem przemysłu lotniczego w Polsce i znajomość z Andrzejem, przetrwały wszystkie zmiany moich zawodów i zajęć.

Pomysł, aby napisać o nim książkę przyszedł niespodziewanie. Od początku był frapujący, ale równie ważne dla mnie stało się to, że odczułem go jako obowiązek, bo skoro mógłbym taką książkę zrobić, to było już dla mnie oczywiste, że powinienem. Andrzej, po moich naleganiach, propozycję przyjął.

Wybrałem dla książki formę wielu rozmów, prowadzonych w odstępach i przez długi okres, na co, z obawami, ale także się zgodził. Rozmawialiśmy, co jakiś czas, przez prawie dwa lata, od początku kwietnia roku 2011, do początków marca roku 2013.

Przeprowadziliśmy 25 rozmów o różnych sprawach w taki sposób, jak rozmawiają ci, co się znają, a więc nie tylko o sprawach dawnych, ale i o bieżących a nawet rodzinnych. Rozmawialiśmy o samolotach produkowanych: aeroklubowych Wilgach, rolniczych Krukach, wojskowych Orlikach, o mocno zaawansowanych,  ale przerwanych w dziwnych okolicznościach pracach nad szturmowym samolotem Skorpion i o koncepcjach nowych samolotów: przeciwpożarowego Pelikana, europejskiego samolotu do komunikacji regionalnej EuroJet, samolotu do komunikacji lokalnej Aerovan, samolotu Grot-2 dla wojska, o bezzałogowym samolocie rozpoznania taktycznego Kusy i o możliwości zaprojektowania Żmii, bardzo małego ale wyjątkowo zwinnego samolotu pola walki wyposażonego w sztuczną inteligencję…

Rozmawialiśmy również o samolotach ostatnio zbudowanych lub teraz budowanych: o bezzałogowych Samonitach do zastosowań cywilnych, ultralekkich samolotach AF-129 i Opal-1, o pierwszym polskim cywilnym samolocie odrzutowym Flaris i samolocie patrolowym dla policji Osa…

Rozmowy nie toczyły się według przyjętego planu, porządnie, od początku, od dziecięcych marzeń, od Ikara i Dedala. Tą niedogodność wynagradza Czytelnikowi wartość znacznie cenniejsza niż sztuczne uporządkowanie, jest nią ukazanie przebiegu w ostatnim czasie wielu różnych ważnych wydarzeń, a w dołączonym kalendarium projektów i konstrukcji każdy znajdzie uporządkowany spis wszystkich samolotów, oraz kilku… samochodów.

25 Rozmów ukazuje nie tylko prawdę o pracy konstruktora lotniczego nad nowymi projektami i koncepcjami na przestrzeni kilkudziesięciu lat, ale także sytuację obecną, niespodziewane trudności odbudowy w Polsce …polskiego przemysłu lotniczego.

Co się w czasie naszych dwuletnich rozmów działo, a było wiele spraw naprawdę zaskakujących, często bulwersujących, zostało w książce przedstawione, choć nie wszystkie w całości. Były również takie, o których, mam nadzieję, będzie mógł ktoś napisać, choć dopiero w przyszłości.

Co dalej?

Czy ultralekkie samoloty AF-129 i Opal-1 będą produkowane, czy ich los skończy się na prototypach? Kiedy wystartuje wreszcie samolot patrolowy Osa? Jak długo będą trwały starania o silniki do odrzutowego samolotu Flaris?

A także: czy zgromadzona w Polsce wiedza na temat projektowania bezzałogowych samolotów zostanie kiedyś wykorzystana? I najważniejsze: – czy polscy inżynierowie będą mieli prawo, jak przed II Wojną Światową, pracując w polskich fabrykach lotniczych, konkurować z najlepszymi, czy ta możliwość zostanie skutecznie zablokowana?

Pytań jest znacznie więcej, a co będzie, to się okaże.

Andrzej A. Mroczek

Advertisements

Informacje o aamroczek

Fotografik, członek ZPAF, autor 10 książek w tym 3 albumów fotograficznych. Wydał 4 książki dla fotografujących sprzedane o łącznym nakładzie ponad 90000 egzemplarzy: "O fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu dzieci" oraz "Zdjęcia cyfrowe w oświetleniu zastanym. Fascynująca historia od Available light do HDR".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Rozmaitości i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.