Warszawa wieczorem czyli rzecz o shoppingowaniu

1_Q4X9151-HDR(3)

W Klubie Absolwentów Politechniki Warszawskiej mieliśmy wczoraj przedświąteczne spotkanie awiatorów-weteranów, to znaczy takich szajbusów, którzy w 1954 roku rozpoczęli studia na Wydziale Lotniczym. Spotykamy się w większy lub mniejszym (coraz mniejszym) gronie prawie co miesiąc, a w licznym dwa razy w roku, przed świętami Bożego Narodzenia i przez świętami Wielkanocnymi. No i właśnie z takiego koleżeńskiego, przedświątecznego spotkania wracałem piechotką do domu i na Placu Unii Lubelskiej klepnąłem zdjęcie nowego City Shoppingu.

Ja shoppinguję, ty shoppingujesz, ona/on shoppinguje, my shoppingujemy, wy shoppingujecie, one/oni shoppingują. City Shopping otwarto niedawno na Placu Unii – nie za bardzo teraz wiadomo czy jeszcze Unii Lubelskiej czy już Europejskiej.

Kuchnia noga – gdzie ja żyję. Zatelefonowała do mnie dziś rano jakaś osoba płci żeńskiej, żeby mnie namówić na coś-tam nie wiem co, i pyta czy rozmawia z panem Andrzej Mroczek. Na to ja pytam tą osobę płci żeńskiej, czy ona nie wie, że w języku polskim imiona i nazwiska się odmienia, a oburzona osoba płci żeńskiej mi na to: – Jak ja się orientuje, a dobrze się orientuję, to po polsku się tego nie odmienia. No to ja ją na to zdeletowałem…

***

Fotografia HDR. Canon EOS 1D Mark IV + EF 24—105 mm f/4 L IS USM.

Reklamy

Informacje o aamroczek

Fotografik, członek ZPAF, autor 10 książek w tym 3 albumów fotograficznych. Wydał 4 książki dla fotografujących sprzedane o łącznym nakładzie ponad 90000 egzemplarzy: "O fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu dzieci" oraz "Zdjęcia cyfrowe w oświetleniu zastanym. Fascynująca historia od Available light do HDR".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fotografie, Rozmaitości i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Warszawa wieczorem czyli rzecz o shoppingowaniu

  1. Jacek Żółtowski pisze:

    he, he szanowny Panie Andrzeju, rozmawiał Pan zapewne z osóbką z którą i ja miałem wątpliwą przyjemność rozmawiać kilkanaście dni temu, przebieg rozmowy był nieomal identyczny. Może teraz takie standardy w telemarketingu są?

    • aamroczek pisze:

      Nie chcę być nieuprzejmy w stosunku do tych kobiet, bo to ich praca i tak zarabiają na życie, ale przecież mają maturę za sobą, więc powinny wiedzieć jak mówić, a prawie każda wymawia nazwisko bez odmiany więc zacząłem reagować. Teraz mam taki pomysł, aby im proponować, żeby jeszcze raz zatelefonowały i zaczynały rozmowę zgodnie z prawidłami języka polskiego. Zobaczę czy zatelefonują drugi raz. No, nie zobaczę tylko ewentualnie usłyszę:)

  2. Jacek Żółtowski pisze:

    Moim zdaniem takie poprowadzenie rozmowy, już na początku, z góry, skazuje ich/jej wysiłki na niepowodzenie; ja odbieram to jako nieuprzejmość ze strony osoby która ma do mnie interes i jedynie z pewnych względów nie kończę rozmowy po takim kiepskim wstępie. Serdecznie pozdrawiam Pana.

  3. No właśnie, w jakich my czasach żyjemy i z kim musimy obcować… Ja otrzymuję podobne telefony po kilka razy dziennie – na ogół bez błędów gramatycznych, ale i tak wkurzające. Staram się być wobec takich osób uprzejmy, ale nie zawsze mi się udaje. Ostatnio już się chyba przestałem starać…
    P.S. Gdyby kogoś raziło słowo „wkurzające”, nich sobie zamieni na „wpieniajace”, albo, już całkiem poprawnie, „irytujące”. A tak a propos, jak Wam się podoba popularna ostatnio u młodzieży, płci głównie żeńskiej, wymowa: „dzecy”, „szukac”, „spiewac” itd? O tzw. (pardon!) „akcencie warszawskim” zapoczątkowanym bodaj przez tow. Gomułkę (byLIŚmy, zrobilLIŚmy) już nawet nie wspomnę. Istnieje na ten temat ładna piosneczka Wasowskiego i Przybory, niestety rzadko odtwarzana…

Możliwość komentowania jest wyłączona.