Zwyczajny, podwarszawski, mazowiecki pejzaż

Zwyczajny pejzaż_Q4X8876

Gdy się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.

Tęsknię do gór, ale jakoś nie udaje mi się wyjechać w Gorce, w Beskidy czy w Bieszczady. W Gorce chodziłem gdy mieszkałem w Krakowie. Gdy byłem w 6 klasie poszedłem w góry z kolegą, we dwójkę – spaliśmy w stodołach, pod smerkami, z szałasu wypędziły nas pchły więc spaliśmy na I piętrze spalonego przez UB schroniska na Turbaczu. Piliśmy wodę ze strumieni, jedliśmy chleb z pastą z dorszowych wątróbek i gotowaliśmy zupę kalafiorową z kostek – nikt na nas nie napadł, nikt nas nie złapał aby potem odebrać rodzicom i zamknąć w jakimś Domu Dziecka. Opowiadam teraz o tym, i o innych jeszcze wyprawach z tego czasu, wnukom. I mi ich żal, że tego co my wtedy robiliśmy, nie będą mogli sami doświadczyć.

***

Canon EOS 1D Mark IV + EF 24—105 mm f/4 L IS USM

Reklamy

Informacje o aamroczek

Fotografik, członek ZPAF, autor 10 książek w tym 3 albumów fotograficznych. Wydał 4 książki dla fotografujących sprzedane o łącznym nakładzie ponad 90000 egzemplarzy: "O fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu dzieci" oraz "Zdjęcia cyfrowe w oświetleniu zastanym. Fascynująca historia od Available light do HDR".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fotografie, Rozmaitości, Sprzęt i technika i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Zwyczajny, podwarszawski, mazowiecki pejzaż

  1. damianwrites pisze:

    Przyjemne zdjęcie naszego Mazowsza :))
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.