Ktoś zjadł obiad…

_Q4X8625

Niestety nie posprzątał po uczcie.

Advertisements

Informacje o aamroczek

Fotografik, członek ZPAF, autor 10 książek w tym 3 albumów fotograficznych. Wydał 4 książki dla fotografujących sprzedane o łącznym nakładzie ponad 90000 egzemplarzy: "O fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu dzieci" oraz "Zdjęcia cyfrowe w oświetleniu zastanym. Fascynująca historia od Available light do HDR".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fotografie, Rozmaitości i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Ktoś zjadł obiad…

  1. Ale zjadł wszyściuteńko…

  2. Mój kot też tak potrafił – tylko mniejszy kaliber ofiary był…

  3. aamroczek pisze:

    Zobaczyłem kiedyś z okna jak podwórkowy kot maszerował z upolowanym, gołębiem. Ale nim wyjąłem aparat i założyłem teleobiektyw to gdzieś poszedł i tyle go widziałem. Ale najciekawszą i fotogeniczną sytuację zobaczyłem kiedyś na wsi. Kto złapał mysz w stodole i wyszedł z nią na środek podwórka. Zbiegły się wszystkie kury i utworzyły krąg dokoła tego kota. Kur było chyba ze dwadzieścia albo więcej bo koło było spore a stały jedna obok drugiej. Kot zaś puścił mysz z pyszczka i bawił są nią łapkami a kury stały jak wryte, mógłby fotografować, ale nie miałem aparatu. Nigdy czegoś podobnego nie widziałem. Na koniec połknął mysz, przedstawienie się skończyło i kury się rozeszły. Zamiast robić zdjęcia będę tu toczył rozmaite opowieści:-)

Możliwość komentowania jest wyłączona.