Jedna fotografia na otwarcie festiwalu mgieł i oparów

K-0005

Rozpoczął się okres wspaniałych nocnych i porannych mgieł – utrapienie kierowców, ale radość fotografów. Gęste mgły tworzą znakomite tło dla pojedynczych drzew, krzewów, obiektów architektury, bo zasłaniają wszystko to co zbędne, co odciąga uwagę od głównego tematu fotografii. Warto wstać wcześnie rano, bo nawet na najbliższym skwerku można zobaczyć obiekt wart sfotografowania.

Advertisements

Informacje o aamroczek

Fotografik, członek ZPAF, autor 10 książek w tym 3 albumów fotograficznych. Wydał 4 książki dla fotografujących sprzedane o łącznym nakładzie ponad 90000 egzemplarzy: "O fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu dzieci" oraz "Zdjęcia cyfrowe w oświetleniu zastanym. Fascynująca historia od Available light do HDR".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fotografie, Rozmaitości i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

16 odpowiedzi na „Jedna fotografia na otwarcie festiwalu mgieł i oparów

  1. Piękne. A w Sopocie mgły to wyjątkowa rzadkość – bywa, że latami się nie trafi… 😦

    • aamroczek pisze:

      Najsilniejsze mgły spotykałem koło Płońska. Była taka, że nie dałoby się fotografować bo nic nie było widać dalej niż na kilkanaście kroków. A do tego brak dźwięków z okolicy, jakaś taka głuchota. Dziwne wrażenia.

      • A, bo mgła rozprasza nie tylko światło, ale i dźwięki… Najlepiej, ale niekoniecznie najprzyjemniej doświadcza się tego zimą, na śniegu. Stoi człowiek w mlecznej kuli, nic nie widać, nic nie słychać… Zdarzyło się, że pracownica obserwatorium na Kasprowym, która setki razy wychodziła tam pieszo, zabłądziła na grani i zamarzła sto metrów od budynku…

  2. aamroczek pisze:

    O kurde, mam tu dziś wielu gości z Litwy, Australii i… Iraku.

  3. Gdzie ci goście?! 😉

  4. aamroczek pisze:

    Ani TA brzoza, ani TA mgła. Ta brzoza rośnie w Ojrzanowie na Mazowszu i dobrze się ma cały czas. Było natomiast tam spore jezioro, bardzo pięknie położone, ale przyszli melioranci, postanowili wykonać plan melioracji i osuszyć. Chłopy roztropne nie chciały, bo poili w jeziorku krowy i konie, ale ich przekonali, że gdy jezioro osuszą to trawa będzie rosła ogromna i będą mieli paszy aż za dużo. I tak było przez kila lat, a potem wszystko wyschło i jest teraz susza w okolicy, woda w studniach się obniżyła, ilość krów reglamentowana, a melioranci znikli. Została mi fotografia tego jeziora.

    • Sic transit gloria mundi. A to Polska właśnie… Ale zdjęcie klasa – zazdroszczę, z powodów jak powyżej. Ostatnie naprawdę fajne mgły (z olbrzymią sadzią!) to widziałem na Kasprowym – wiele lat temu… Ale już za Trójmiastem, jakieś 30 km w stronę Elbląga, bywa pięknie – byle nie wtedy, gdy się w nocy wraca samochodem do domu!

  5. Marek Koteluk pisze:

    Dobra kompozycja…

    • Panie Marku – w stosunku do takiego majstra chwalenie kompozycji jest niemal niestosowne – on inaczej nie potrafi!

      • aamroczek pisze:

        Leszku, nie kadź, przypieprzył byś mi mocno od czasu do czasu abym nie zgłupiał do reszty. W fotografii kręcę się w kółko jak dziecięcy bąk i zaczyna mnie to wkurzać. Szukam czegoś, ale sam nie wiem czego. Ale to co robię to mnie już zaczyna nudzić. Ta fotografia brzozy ma, nie pamiętam dokładnie ile, ale chyba ponad 10 lat, a to co robiłem ostatnio nie wiele od niej odbiega. To uwiąd. Co z tego, że potrafię wycisnąć więcej z aparatu, nie na tym zabawa polega. To tylko rzemiosło. HDR, którym się z zapałem zająłem, to narzędzie, nic więcej. Znakomite, ale kolejne narzędzie. Ech…

      • Przypieprzać to ja Ci jednak wolę w e-mailach, a nie publicznie, bo jak by to wyglądało, gdybym podważał autorytet kogoś, kto jest dla mnie autorytetem! A żeś niezbyt kontent z tego, co teraz robisz, to Ci tylko chwała – artysta zadowolony z siebie to artysta skończony! A tak w ogóle, jak wiemy, artystą się nie jest, artystą się bywa – natomiast sztuki bez solidnego rzemiosła uprawiać się nie da, chyba, że jest się Nikiforem albo…konceptualistą. Taka to i – w tym ostatnim wypadku – sztuka… Spokojnie, czekaj na kolejną inspirację, a wtedy i warsztat się przyda!
        P.S. Żeby już tak słodko nie było, to tych parę ostatnich jesiennych pejzaży, jakie zamieściłeś (z wyjątkiem ostatniej brzozy), rzeczywiście na kolana nie rzuca, ale to z pewnością tylko chwilowa zniżka formy… No i przypomnij sobie, com napisał w „Kalejdoskopie” amatorowi czasami wychodzi, a zawodowcowi czasami nie wychodzi. Sursum corda!

  6. aamroczek pisze:

    Marny mam dziś dzień. Zmierzyłem przed chwilą ciśnienie: 106/57 – chyba pójdę spać. Dobranoc wszystkim.
    Leszku, odezwę się telefonicznie jutro. Pozdrawiam. Andrzej

Możliwość komentowania jest wyłączona.