Dzień Babci, czyli jak wnuki dały czadu, a mnie uratował HDR…

NOWY-HDR(2)

Zostaliśmy przez nasze wnuki zaproszeni na przedstawienie, śpiewy i inne atrakcje w Dniu Babci i Dziadka (dziadka tak na doczepkę). Dzieci na samym wstępie zademonstrowały swoją totalną przewagę nad babciami i dziadkami w znajomości klikania i gier rozmaitych, a także w pomysłowości oświetlenia sceny do występów słownych, wokalnych i teatrzyku. Widownia oświetlona była wyjątkowo słabo, scena tonęła w ciemnościach, wyeksponowany był tylko stół, fotel i krzesło, natomiast światło silnego projektora rzucało na dzieci obraz z ekranu komputera. No i sfotografuj to człowieku tak, aby było widać Adobe ulokowane dokładniet na twarzy małej aktorki.

Nie mogłem podejść blisko sceny, fotografowałem przez prawie całą długość sali prawie całkowicie wydłużonym obiektywem 24-105 mm, a z powodu gestykulacji odgrywających swoje role aktorów nie mogłem też użyć dłuższego czasu otwarcia migawki, ustawiłem więc czułość aparatu na ISO 6400 i zrobiłem w trybie autobracketingu dwa zdjęcia: jedno naświetlone zgodnie z pomiarem, drugie z korektą – 2⅓EV. Z obu tak zrobionych zdjęć mogłem w programie SNS-HDR Pro złożyć fotografię pamiątkową, którą da się oglądać. Składowe tej fotografii poniżej. Z pojedynczego zdjęcia nie udałoby się zrobić tego, co można było z dwóch.

A tak na marginesie: – czytajcie moje książki, będziecie mogli więcej…

AAA

BBB

Advertisements

Informacje o aamroczek

Fotografik, członek ZPAF, autor 10 książek w tym 3 albumów fotograficznych. Wydał 4 książki dla fotografujących sprzedane o łącznym nakładzie ponad 90000 egzemplarzy: "O fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu dzieci" oraz "Zdjęcia cyfrowe w oświetleniu zastanym. Fascynująca historia od Available light do HDR".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fotografie, Rozmaitości, Sprzęt i technika i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.