Jezioro Omulew.

Nadchodzi czas urlopów i wakacji, a dla takiego jak ja, nocnego Marka, konieczność przestawienia zegara biologicznego na wczesne wstawanie, o brzasku, żeby nie spóźnić się z robieniem zdjęć. Trudna sprawa, ale czego to się nie robi, żeby nie przegapić dobrej chwili do fotografowania.

Reklamy

Informacje o aamroczek

Fotografik, członek ZPAF, autor 10 książek w tym 3 albumów fotograficznych. Wydał 4 książki dla fotografujących sprzedane o łącznym nakładzie ponad 90000 egzemplarzy: "O fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu dzieci" oraz "Zdjęcia cyfrowe w oświetleniu zastanym. Fascynująca historia od Available light do HDR".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fotografie i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Jezioro Omulew.

  1. afrykaniec pisze:

    Wschód słońca nad jeziorem z szuwarami poruszanymi wiatrem to moja największa porażka prób HDR podczas ubiegłorocznego urlopu. Pobudka o 3.30, szybka kawa, bo bez kawy dnia zacząć nie można (i żeby nie zgubić drogi), kanapka w rękę i połgodzinny spacer nad najbliższe mazurskie jezioro. Trzy dni decydowałam się na ten krok, a gdy w końcu udało mi się stawić czoła nieodpartej, do tamtej pory, chęci pozostania w ciepłym, suchym lóżku i nie spóznić się na pobudkę słońca, widok w 100% wart był tego poświęcenia. To był magiczny poranek: nad jeziorem dymiła mgła, a słońce przebijające się przez chmury dodawało dymowi dynamiki.
    No i całą tę magię diabli wzięli po sklejeniu zdjęć w HDR. Niestety poruszone szuwary na wietrze zostały rozmyte. Nie rozmyte płynnie (takim rozmyciem gaussowskim), tylko skokowo (to się chyba nazywa efekt echa, ale nie jestem pewna).
    Miałam w miejscu pojedynczego źdźbła, źdźbeł trzy, a dodatkowo jedno z nich było rozmyte tym nieszczęsnym gaussem, bo fotografowałam na priorytecie przysłony i zdjęcie najjaśniejsze było naświetlone najdłużej. Fuj! Okropne!
    Pana fotografia bardzo mi się podoba, kolory są niepowtarzalne, no i ta mgla… Ale przypomina mi tamto rozczarowanie tym bardziej, że takie skokowe poruszenie źdźbeł widze na trawce z prawej. Na to chyba nie ma rady?

    Pozdrawiam,

    Marcelina

  2. aamroczek pisze:

    Witam.
    Pierwsze zdjęcia także spartoliłem w sposób okrutny. Następnego dni już mi poszło lepiej, a teraz zrobiłbym to inaczej, z ustawionym priorytetem migawki (Tv) i zmieniającą się przysłloną obiektywu. Przy takim ustawieniu aparatu wszystkie czasy otwarcia są jednakowe i mogą być stosunkowo krótkie, a cała sekwencja trwa krócej. Wystarczą też 2 zdjęcia do złożenia obrazu, jednjo naświetlone poprawnie, drugie niedoświetlone. Proponuję popróbować żeby nabrać doświadczenia i przekonania, że sposób wart stosowania w wielu sytuacjach.
    Pozdrawiam

    Andrzej.

    • afrykaniec pisze:

      No właśnie zauważyłam, że często składa Pan HDRy z dwóch zdjęć i efekt jest w pełni satysfakcjonujący. Mam jedynie wątpliwości czy w krajobrazach pierwszy plan będzie wystarczająco doświetlony bez prześwietlonego zdjęcia. Ale spróbję i zobaczę .
      W przypadku priorytetu migawki kilka podejść i potknięć zniechęciło mnie do tego trybu, więc porzuciłam go jakiś czas temu. Warto jednak popróbować nowych kombinacji.

      Dzięki za sugestie i pozdrawiam,

      Marcelina

      • aamroczek pisze:

        Sekwencję zdjęć mogę ustawić w 1D Mark IV na 2, 3, 5 i7 zdjęć, ale zauważyłem, że z 3 zdjęć wykorzystywałem czasem tylko 2, więc zacząłem robić po 2. Ustawienie aparatu jest wtedy śmieszne, bo gdy wprowadzam różnicę naświetlenia między oboma zdjęciami, to jest ona zawsze na +, aż do +3EV, a ja najczęściej chcę aby drugie zdjęcie było niedoświetlone, więc koryguję ekspozycję na —, aż uzyskam takie ustawienie jakie jest mi potrzebne. Gdy fotografuje się w słabym oświetleniu z jakimiś silnymi światłami w tle, to działa bardzo dobrze. Gdy trzeb mieć zdjęcie z dobrze naświetlonymi cieniami, wtedy ustawienie jest łatwiejsze.
        Pozdrawiam

        Andrzej

Możliwość komentowania jest wyłączona.