Chińskie lampiony raz jeszcze i na dodatek coś pod rozwagę.

*

Aparat: Canon EOS 1D Mark IV. Obiektyw: Canon EF 24—105 mm f/4 L IS USM. Data: 2012-06-07. Czas: 20:30:56. Ustawiona ogniskowa obiektywu 55 mm. Ekwiwalent ogniskowej: 71,5 mm. Filtr UV. Czułość aparatu: ISO 1250. Pomiar ekspozycji: wielosegmentowy. Program AE. Priorytet migawki (Tv): 1/20 s; przysłony obiektywu:  f/5,6; Kompensacja ekspozycji: -3,0 EV. Sekwencja 2 zdjęć z ustawieniem ekspozycji +3,0 EV. Aparat wykonał 2 zdjęcia z ustawieniem przysłony: f/5,6 i f/16,0. Format zapisu: RAW. Przestrzeń koloru: Adobe RGB. Bez statywu. Stabilizator obrazu włączony. Oprogramowanie: SNS-HDR Professional i PhotoShop CS5 PL.

Zdjęcia lampionów zamieszczone wcześniej zrobiłem o zbyt wczesnej porze i dlatego efekt ich świecenia był marny. Do Łazienek Królewskich mam nieco ponad 20 minut drogi spacerem, więc wybrałem się raz jeszcze, aby zdjęcia, które miały być przykładem używania programu HDR, były zrobione w sposób przekonywający. Tym razem chciałem zabrać statyw, ale zrezygnowałem, w aparacie można zmieniać czułość, wziąłem też obiektyw wyposażony w stabilizator obrazu. A przy okazji: nie rozumiem  dlaczego obiektywy szerokokątne, takie jak na przykład SIGMA 12-24 mm f/4.5-5.6 II DG HSM i inne podobne oraz normalnoogniskowe obiektywy o wysokiej jasności F1.4 nie są wyposażane przez producentów w te wyjątkowo użyteczne urządzania. Rozumie to ktoś? Bo ja nie.

Po drodze do smoka sfotografowałem lampiony, a zdjęcie smoka wyszło tym razem tak:

*

Aparat: Canon EOS 1D Mark IV. Obiektyw: Canon EF 24—105 mm f/4 L IS USM. Data: 2012-06-07. Czas: 20:40:07. Ustawiona ogniskowa obiektywu 40 mm. Ekwiwalent ogniskowej: 52,0 mm. Filtr UV. Czułość aparatu: ISO 1250. Pomiar ekspozycji: wielosegmentowy. Program AE. Priorytet migawki (Tv): 1/25 s; przysłony obiektywu:  f/4.0; Kompensacja ekspozycji: –⅔ EV. Sekwencja 3 zdjęć z ustawieniem ekspozycji ± 2,0 EV. Włączony tryb: Przesuń ISO. Aparat wykonał 3 zdjęcia w następującej kolejności: pierwsze z ustawieniem przysłony f/4,5 i czułością podniesioną do ISO 5000; drugie z przysłoną f/4.5,  trzecie z przysłoną zmienioną na f/9,0. Format zapisu: RAW. Przestrzeń koloru: Adobe RGB. Bez statywu. Stabilizator obrazu włączony. Oprogramowanie: SNS-HDR Professional i PhotoShop CS5 PL.

A niżej jest zdjęcie naświetlone tak jak aparat ustalił w trybie pomiaru wielosegmentowego z kompensacją -⅔ EV, którą wprowadziłem, aby lampion nie został nadmiernie naświetlony i pozbawiony szczegółów w miejscach najjaśniejszych. Na mój gust smok został na tym zdjęciu za mocno naświetlony mimo zastosowanej kompensacji, można go oczywiście nieco przyciemnić, ale szczegółów na grzbiecie , które na skutek nadmiernego naświetlenia zanikły, to już nie odbuduje.

Chciałem też zrobić zdjęcie całej alejki udekorowanej świecącymi lampionami, ale gdy przymierzałem się do tego, stanęła mi przed aparatem jakaś osoba ludzka płci odmiennej, która najwyraźniej uznała, że z miejsca przed moim nosem zdjęcie będzie najlepsze z możliwych i zrobiła je sobie radośnie błyskając fleszem. Kto ma flesz, ten ma lepiej, no nie?

Gdyby to mi się zdarzyło raz czy dwa, to by się zdarzyło, ale nie tylko mnie wchodzą te osoby ludzkie płci rozmaitej przed obiektyw, więc zamieszczam z apelem: – Ludzie, znajdźcie sobie lepsze miejsce, albo poczekajcie chwilę.

*

Aparat: Canon EOS 1D Mark IV. Obiektyw: Canon EF 24—105 mm f/4 L IS USM. Data: 2012-06-07. Czas: 20:50:45. Ustawiona ogniskowa obiektywu 24 mm. Ekwiwalent ogniskowej: 31,2 mm. Filtr UV. Czułość aparatu: ISO 1250. Pomiar ekspozycji: wielosegmentowy. Program AE. Priorytet migawki (Tv): 1/20 s; przysłony obiektywu:  f/4.0; Kompensacja ekspozycji: –2.0 EV. Sekwencja 3 zdjęć z ustawieniem ekspozycji ± 2,0 EV. Włączony tryb: Przesuń ISO. Aparat wykonał 3 zdjęcia w następującej kolejności: pierwsze z ustawieniem przysłony f/4,5 i czułością podniesioną do ISO 1600; drugie z przysłoną f/8,0 a  trzecie z przysłoną zmienioną na f/16,0. Format zapisu: RAW. Przestrzeń koloru: Adobe RGB. Bez statywu. Stabilizator obrazu włączony. Oprogramowanie: SNS-HDR Professional i PhotoShop CS5 PL.

 

Reklamy

Informacje o aamroczek

Fotografik, członek ZPAF, autor 10 książek w tym 3 albumów fotograficznych. Wydał 4 książki dla fotografujących sprzedane o łącznym nakładzie ponad 90000 egzemplarzy: "O fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu dzieci" oraz "Zdjęcia cyfrowe w oświetleniu zastanym. Fascynująca historia od Available light do HDR".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fotografie, Rozmaitości, Sprzęt i technika i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Chińskie lampiony raz jeszcze i na dodatek coś pod rozwagę.

  1. Marek Koteluk pisze:

    Canon to nie Pentax 🙂
    Tam stabilizacja działa nawet z przysłowiowym „denkiem od kufla”.
    Lampiony i HDR to takie sobie połączenie….
    Oprócz zwiększonej widoczności elementu który jest źródłem światła większych korzyści nie widać…

  2. aamroczek pisze:

    Co do Pentaxa – zgoda, choć piszą i mówią, że skuteczność stabilizatorów obrazu w obiektywie jest wyższa niż w korpusie. Może tak, może nie, nie wiem.
    A lampion, jako przykład, wydaje mi się dobry, tło jest tylko mało interesujące: pień drzewa, gałęzie, liście i mały fragment prześwitującego między gałęziami nieba. Ale to też wystarczy do porównań. Bo gdy w słabym oświetleniu mamy w kadrze obiekt świecący, zawsze jest problem z kontrastem. Aparat, w zależności od ilości elementów światłoczułych, których pomiary jaskrawości program bierze pod uwagę do ustawienia ekspozycji, może lepiej lub gorzej optymalizować naświetlenie, ale na kontrast fotografowanej sceny wpływu żadnego nie ma. Rezultat jest taki, że w zależności od wielkości kontrastu tło jest niedostatecznie naświetlone, a źródła światła prześwietlone. Chiński lampion nie świeci ostro a i pora fotografowania nie była taka, aby tło nikło w głębokim cieniu, a jednak można zobaczyć różnice. W tym celu dodałem zdjęcie naświetlone tak jak aparat ustalił w trybie pomiaru wielosegmentowego z kompensacją -⅔ EV, którą wprowadziłem, aby lampion nie został nadmiernie naświetlony i pozbawiony szczegółów w miejscach najjaśniejszych.
    Proszę jednak zwrócić uwagę na różnice: na ostrość pnia drzewa, gałęzi i liści na zdjęciu HDR i na zdjęciu pojedynczym, które weszło w skład HDR. Także na barwę nieba w prześwicie no i na różnice w samym obrazie smoka.
    Czy o takie różnice warto zabiegać? Na to pytanie każdy odpowiada sobie sam gdy robi jakąś fotografię. Gdyby lampion ze smokiem wisiał na ulicy, korzyść z zastosowania HDR byłaby większa, ale… spacerowałem po parku, zobaczyłem smoka i go sfotografowałem tak, jak uważałem, że w istniejącym oświetleniu powinienem postąpić.

    Pozdrawiam

    Andrzej

Możliwość komentowania jest wyłączona.