Pozdrawiam z Bobrujska

Jestem już w Bobrujsku, dokąd na Białą Procesję w Boże Ciało zaprowadził mnie Florian Czarnyszewicz po stronach „Nadbrzezyńców”.
Szliśmy, rozmawiają o tym i o owym leśnymi duktami i ścieżynkami, przez polany, brody, boso, a jakże, trzewiki dyndały obok tobołka z wiktem na długim kiju uciskającym ramię. Ale co tam i tak byliśmy przed tymi, co jechali kałamaszkami, a nawet parokonnymi dworskimi drabinami. Wszyscy patrzyli z ciekawością eleganckich bryczek z zamożnych chutorów i wspaniałych powozów magnackich, ale te chyba jeszcze nie ruszyły w drogę.
W Bobrujsku wielka ciżba ludzi, bo do 50000 dusz rozmaitego wyznania przybyło z najdalszych okolic jeszcze więcej naszych rodaków na święto Bożego Ciała. A sam Bobrujsk? Cud miasto. Przez Berezynę można przejechać po żelaznym moście, na rzece pływają pasażerskie parostatki, łodzie wycieczkowe, pychówki i inny drobiazg rybacki — szkoda, że nie mogę tego sfotografować. Słońce ma się już ku zachodowi, cień wydłużył się na cztery kroki człowiecze, nic tylko wykorzystać możliwości HDR.
Pozdrawiam

Informacje o aamroczek

Fotografik, członek ZPAF, autor 10 książek w tym 3 albumów fotograficznych. Wydał 4 książki dla fotografujących sprzedane o łącznym nakładzie ponad 90000 egzemplarzy: "O fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu", "Książka o fotografowaniu dzieci" oraz "Zdjęcia cyfrowe w oświetleniu zastanym. Fascynująca historia od Available light do HDR".
Ten wpis został opublikowany w kategorii Rozmaitości. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Pozdrawiam z Bobrujska

  1. Marek Koteluk pisze:

    Pozazdrościć tylko wolnego czasu i możliwości robienia zdjęć 🙂
    Czekam na fotki …

    • aamroczek pisze:

      Staram się znaleźć trochę czasu na dobrą literaturę. Czarnyszewicz napisał „Nadberezyńców” piękną polszczyzną, lektura jest wspaniałą odtrutką na język bełkotu telewizji.

Możliwość komentowania jest wyłączona.